MIENIE BEZSPADKOWE

Alex Wieseltier

 

 


„Nie damy Żydom ani grosza!”

„Polska nie chce oddać zagrabione mienie żydowskie!”
Tak można w skrócie streścić ostrze konfliktu polsko-żydowskiego na temat tak zwanego mienia bezspadkowego. Bo odcieni w tym konflikcie jest niezliczona ilość. Tak wielka, że nawet najbardziej rozsądne osoby po obydwu stronach nie są w stanie utrzymać normalną równowagę i czasami gubią się w swoich ocenach.

Z góry zaznaczam, że należę właśnie do tego typu osób i nie zdziwię się, jeżeli zostanę oskarżony o wadliwą, a nawet zupełnie błędną ocenę tej sprawy.
Więc zacznijmy od początku, czyli od Deklaracji Teresińskiej. Bo to ona pierwsza podniosła temat „mienia bezspadkowego”.

Co o tym mówi sama Deklaracja:
Deklaracja Teresińska (2009) odnośnie mienia bezspadkowego:
„Mając na uwadze prawnie niewiążący charakter niniejszej Deklaracji i jej moralne obowiązki, bez uszczerbku dla obowiązującego prawa międzynarodowego i zobowiązań… uważamy, że w niektórych państwach mienie bezspadkowe mogłoby być użyte jako środek dla potrzeb materialnych dla ubogich ocalałych z Holokaustu (Shoah) oraz zapewnienia permanentnej edukacji o Holokauście (Shoah), jego przyczynach i konsekwencjach”.

Jak wynika z powyższego, deklaracja o tym całym mieniu bezspadkowym jest bardzo rozwodniona, bo zobowiązuje jej sygnatariuszy moralnie, zastrzegając również prawo do przestrzegania obowiązującego prawa międzynarodowego i pewnych niesprecyzowanych zobowiązań, do rozważenia możliwości przeznaczenia środków, które można przypisać do posiadanego mienia bezspadkowego, dla jeszcze żyjących i żyjących w biedzie ofiar Holokaustu, dając równie możliwość użycia tych środków do edukacji na temat Holokaustu.
Minione po Deklaracji lata pokazały, że nie jest tak źle z edukacją na temat Holokaustu, ale o jakiejś zdecydowanej akcji rekompensowania ubogich ofiar Holokaustu nikt nie słyszał.

Trudno jest powiedzieć, jak liczna jest ta grupa starych ludzi, którzy przeżyli do dzisiaj okropności Holokaustu. To nie przeszkodziło jednak niektórym organizacjom żydowskim w USA doprowadzić do uchwalenia Ustawy 441, która dotyczy również mienia bezspadkowego.

Oto co mówi Ustawa S441:
Rekompensata dla żyjących Ocalałych (JUST) Akt z 2017 roku
„(Rozdz. 2) Niniejsza Ustawa nakłada na Departament Stanu obowiązek składania Kongresowi sprawozdania z oceny państwowych przepisów i prowadzonej polityki w objętych nią krajach w zakresie identyfikacji i zwrotu lub rekompensaty środków bezprawnie zajętych, lub przekazanych w okresie Holokaustu, w tym:
-zwrot prawowitemu właścicielowi bezprawnie zajętego lub przekazanego mienia, w tym mienia religijnego lub komunalnego, lub zapewnienie równoważnej nieruchomości zastępczej, lub wypłata godziwej rekompensaty;

-wynagrodzenie za mienie bezspadkowe na cele potrzebujących ocalonych z Holokaustu;
-postęp w sprawach roszczeń osób ocalałych z Holokaustu i członków ich rodzin będących obywatelami USA.
>Kraje objęte< to uczestnicy konferencji poświęconej aktywom ery Holokaustu w 2009 r., określeni przez Departament Stanu, w porozumieniu z ekspertami organizacji pozarządowych, jako kraje budzące szczególne obawy w związku z restytucją aktywów z epoki Holokaustu”.
Teoretycznie jest ta ustawa również bez zębów, bo mówi tylko złożeniu sprawozdania, między innymi na temat stanu rzeczy w obserwowanym państwie w zakresie mienia bezspadkowego, ale w swoim sformułowaniu sugeruje obowiązek wynagradzania środkami uzyskanymi ze sprzedaży takowego innych ofiar holokaustu.

Stąd dywagacje na temat możliwej presji polityczno-ekonomicznej USA na państwa, które mienie bezspadkowe po ofiarach Holokaustu posiadają.
Cała ta polka z mieniem bezspadkowym wydaje się bardzo dziwna.

Bo oto co mówi amerykańskie prawo:

„Mienie bezspadkowe to własność osoby, która umiera bez testamentu, nie pozostawiając spadkobierców. Mienie bezspadkowe jest przejmowane przez stan (zamieszkania). Przejęte przez stan mienie jest sprzedawane na aukcji, a dochód ze sprzedaży jest przekazywany do budżetu stanowego. Jednak obowiązkiem stanu jest znalezienie poprzez ogłoszenia prasowe i inne procedury, innych krewnych zmarłego, którzy mają prawa spadkowe do majątku. Stany przejmują mienie bezspadkowe dopiero po przejściu wszystkich podanych procedur”.


Innymi słowy, wszyscy są równi, tylko że niektórzy są równiejsi pd innych.
Ale wróćmy na polskie podwórko.
Według polskiej prawnej kutyny takowe mienie przechodziło automatycznie na własność państwa, które miało wolną rękę w wykorzystaniu lub odsprzedaży takowego mienia.
Pierwsze, o co oskarża się Polskę, jest, że dotychczas nie podjęto kroków w sprawie legalnego usankcjonowania procedur związanych z mieniem bezspadkowym po ofiarach Holokaustu, które były polskimi obywatelami.

Dorzuca się tutaj także argument o bezprecedensowym zakresie takowego mienia, pozostałego po 3 milionach obywateli polskich żydowskiego pochodzenia.
Kontrargument ze strony polskiej to wielkość zniszczeń mienia polskiego w tymże samym czasie, za które nikt Polsce żadnej rekompensaty ani nie dał, ani nie zaproponował.
No i oczywiście ten krzyk o setkach miliardów dolarów, które ta biedna Polska ma zapłacić. I wiadomo, kto te pieniądze weźmie!

Więc jak ten problem rozwiązać? Bardzo prosto!
Jeżeli założymy, że są jakieś środki związane z mieniem bezspadkowym po zabitych w czasie wojny polskich obywatelach, a takowe na pewno są, i że te środki powinny być wykorzystane dla dobra żyjących w biedzie ocalonych ofiar Holokaustu, to powinno się tym ludziom przyznać 500+!
Czyli każdy były obywatel II RP, który przedstawi wiarygodnie udokumentowane papiery znajdowania się w kraju stałego pobytu w sytuacji finansowej poniżej oficjalnego progu ubóstwa, może dostać polskie 500+.
Załóżmy, że obecnie żyje jeszcze 20 tysięcy takowych osób i 10% z nich żyje poniżej progu ubóstwa, to za cenę jednego miliona polskich złotych miesięcznie można zamknąć gębę wszystkim szczekaczkom. I amerykańskim. I izraelskim. I europejskim. A efekt propagandowy i polityczny będzie nie do zapłacenia.
Jedyny szkopuł, że dzisiejszych decydentów pewnie nie stać na takie działanie.
A szkoda…

Wszystkie wpisy Alexa TUTAJ

https://alexwieseltier2206.webnode.dk/l/mienie-bezspadkowe/

8 komentarzy to “MIENIE BEZSPADKOWE”

  1. Ewa Korulska 30/05/2019 at 15:08

    Bardzo dobry pomysł Alexa. Tylko nie bardzo zrozumiałam czy zalicza wszystkich polskich obywateli ktorzy przeżyli wojnę i sa ubodzy za ofiary Holokaustu kwalifikujące się na 500+ czy tylko ubogich i starych polskich Żydów ? A może za szybko czytałam i cos mi umknęło ? …

  2. Przeczytałem traktat ale jako laik, nie rozumiem pewnych sformułowań. mam wrażenie ze chodzi tu o dobra cudzoziemców znacjonalizowane przez polskie państwo. Prawdopodobnie „załącznik 1” definiuje że dobra miały być posiadane przez obywatela US lub business US w chwili nacjonalizacji, co wyklucza Żydów polskich obywateli lub tych co później nabyli obywatelstwo USA!

    Ale jest finansowanie pomysłu Alexa, z sumy 150 mln$ wydano tylko 45 mln $….

  3. Interesujący materiał. Nie wiedziałem o odszkodowaniach dla obywateli europejskich w latach 50-60, dużo nauczyłem się.

  4. Dziękuję WST.

  5. MEF mln not mld…czytałem o tym wiele razy ale nie sprawdziłem… będę dalej grzebał …

  6. WST: Jest jakiś odnośnik na Internecie do tych polskich 40 mld USD w latach 60 wylądowały w USA? Podaj link, proszę.

  7. Alex, doskonale rozwiązanie Salomonowe!

    Jest tylko jeden problem, to mienie bezspadkowe nie jest w posiadaniu państwa, tylko osób prywatnych. Twój przykład z prawodawstwem US,, jak i chyba wszystkich innych państw, w tym Polski, nie dotyczy Polskiej sytuacji, mienie przejmowali Niemcy albo sąsiedzi, państwa polskiego nie było.
    A spadkobiercy, ,niezlezienie od obywatelstwa, mogą i staraj się o restytucja w polskich sadach.Nie ma statystki tych roszczeń, ale słyszy się o tych którym zwracano spadki jak i tych co walczą latami. (jest fajny artykuł w wiki o przekrętach restytucji)

    „-postęp w sprawach roszczeń osób ocalałych z Holokaustu i członków ich rodzin będących obywatelami USA.” : sprawa załatwiona, w latach 60-tych PRL dało US 40 mln USD ( x 10 w dzisiejszych $) na odszkodowania dla obywateli US, ofiar Holocaustu, którzy stracili dobra w czasie wojny w Polsce. Statystyka tych odszkodowań jest nieznana.

    Państwo polskie oddaje obecnym gminom upaństwowione dobra byłych gmin żydowskich, jest to zapisane prawnie, spadkobiercy mogą dochodzić swoich spadków na drodze sadowej wiec… nie bardzo wiadomo czego tu jeszcze dodać. Kongres US chciałby jakieś ogolnikpwe prawo „o zwrocie zagarniętych dóbr” ale to i tak nie zmieniliby potrzeby rozprawy sądowej.

    Twój pomysł jest doskonały z dwóch przyczyn,
    – jest jeszcze paru staruszków (w Polsce pewnie kolo tysiąca) na marnych emeryturach, jakieś 1000+ byłoby przydatne i to nawet no niewiele lat, koszt ograniczony..

    – uciszył by podskórny niepokój, już pewnie drugiego pokolenia mieszającego herbatę srebrna łyżeczka z dziwnym hieroglifem, dzieci i wnuków oportunistów, kolaborantów, szmalcowników lub jeszcze gorzej….Ten niepokój o końcowy status domu, zagrody czy tej łyżeczki podsyca antysemityzm (mówi o tym Tokarska-Bakir w swojej ostatniej książce).

    Z moralnego punktu widzenia jest to niezbyt zadowalające że w pożydowskich domach w Jedwabnym i okolicach, mieszkają rodziny morderców…ale, jest to jeden z tych nierozwiązywalnych problemów które praktyka społeczna rozwiązuje przez przedawnienie, zasiedzenie….proponowany prze ciebie mechanizm dalby ofiarom satysfakcje moralna, wsparcie finansowe i uciszyłby tlący of 70 lat niepokój.
    Dalsze rozdrapywanie tych spraw 70 lat i parę pokoleń po Zagladzie uwalam za większe zło niż przedawnienie i symboliczna rekompensacja.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: