Kraj bez wyjścia?

 Migracje z Polski 1949-1989

.

Dariusz Stola


WSTĘP

Większość żyjących dziś Polaków wychowała się w PRL, a wielu spędziło w tym kraju dużą część swego życia. Pamiętają go z pewnością. Jednak z każdym upływający mrokiem przeszłość się oddala, jej kontury stają się nieostre, szczegóły zacierają się w pa-mięci, a pamięć zmienia się pod wpływem wydarzeń współczesnych. Publiczne spory o dzieje najnowsze pokazują, że żywe w pamięci społecznej obrazy PRL są niespójne,niekiedy wręcz niemożliwe do pogodzenia. Nie mamy jednej pamięci społecznej, lecz aczej wiele pamięci, tylko częściowo uzgodnionych i wzajemnie powiązanych.Obok tego rozległego, lecz niestałego i nieco chaotycznego obozowiska pamięci historycy budują przeszłości miasto historiografii.

Wierzą, że ich wiedza ma bardziej stabilne fundamenty i bezpieczniejszą konstrukcję – dzięki ugruntowaniu w źródłach,sprawdzonym regułom warsztatu badawczego, refleksji teoretycznej i metodologicznej oraz systemowi krytyki naukowej i dyskusji. Dlatego stawiane przez nich miasto ma solidniejsze budowle, a czytelny porządek głównych ulic ułatwia orientację. Niniejsza książka jest skromnym wkładem w to zbiorowe przedsięwzięcie, jeszcze jednym budynkiem postawionym niedawnej przeszłości w rosnącym szybko mieście historiografii, usytuowanym w dogodnym punkcie – na granicy dzielnic historii społecznej i politycznej.  

Według badania opinii z 2005 r. swobodę podróży zagranicznych uznawało za jedną z największych zdobyczy III RP aż 35 proc. Polaków – tyle samo, co wskazujących niepodległość i zdecydowanie więcej niż doceniających gospodarkę rynkową (najczęściej wskazywano wolność słowa) . Niektórzy swobodę wyjazdów cenią jeszcze wyżej,a jej brak w PRL zapamiętali jako szczególnie dojmujący. „Najdotkliwsze w komunizmie było zamknięcie granic” – stwierdziła Olga Tokarczuk, pisarka urodzona w 1962 r.Joanna Chmielewska zapamiętała sen, który przyśnił się jej i kilku innym osobom podczas wycieczki z PRL na Zachód: że stracili paszporty i pieniądze, więc nie mogą wrócić.
„Przez pierwszych kilka lat po przyjeździe do Stanów – wspominał Janusz Głowacki, emigrant stanu wojennego – dopadał mnie ciągle ten sam koszmar: jechałem na chwilę do Polski, a kiedy miałem już wracać, odbierano mi paszport. […] Wszystkim co do jednego emigrantom, z Czesławem Miłoszem włącznie, to się kiedyś przyśniło”.Podobne sny – o niemożności wyjazdu lub powrotu – pamięta wiele osób.
To prawda, że częścią narzuconego Polsce przez komunistów porządku było zamknięcie granic: zniesienie swobody wyjazdów zagranicznych i systematyczne naruszanie tego, co głosi Powszechna Deklaracja Praw Człowieka: „Każdy człowiek ma prawo opuścić jakikolwiek kraj, włączając w to swój własny” . Jednocześnie z Polski rządzonej  przez PZPR wyemigrowały ponad dwa miliony ludzi, a Polaków podróżujących za granicę było więcej niż kiedykolwiek wcześniej.
Jeśli spojrzelibyśmy na PRL z lotu ptaka w pierwszym i ostatnim roku jej istnienia
gdy konstytucją z 22 lipca 1952 r. wprowadzono nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa i w 1989, ostatnim roku istnienia państwa o tej nazwie – ujrzelibyśmy niezwykłą zmianę.W 1952 r. Polska była krajem zamkniętym. Od świata odgradzał ją płot z drutu kolczaste-go o długości ponad 2 tys. km, 1300 wież strażniczych i pas zagrabionej ziemi o długości ponad 3 tys. km, granic strzegło 30 tys. żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza mających rozkaz strzelać do każdego, kto spróbuje ucieczki. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego wydało w tym roku paszporty na zaledwie 12 tys. wyjazdów zagranicznych.
W olbrzymiej większości otrzymali je starannie dobrani i sprawdzeni urzędnicy i działacze partyjni udający się służbowo do innych krajów bloku radzieckiego. Paszporty na prywatny wyjazd na Zachód dostało około 50 osób. W 1989 r., jeszcze przed wyborami 4 czerwca i powstaniem rządu Tadeusza Mazowieckiego, przez dziesiątki przejść granicznych przelewał się we wszystkich kierunkach tłum podróżnych. Placówki WOP odnotowały ponad 19 mln wyjazdów, w tym około 5 mln na Zachód; na stałe opuściło PRL około 400 tys. osób. A przecież formalnie było to to samo państwo,ze stalinowską konstytucją i PZPR u władzy. Niniejsza praca ma wyjaśnić ten paradoks, przedstawić proces ewolucji mobilności zagranicznej i odnośnej polityki władz w czterdziestoleciu PRL.
Migracje międzynarodowe są jednym z ważniejszych zjawisk społecznych świata nowoczesnego. Są też jednym z ważniejszych zjawisk w historii Polski. Od połowy XIX w., kiedy w tej części Europy wychodźstwo osiągnęło skalę masową, różne formy migracji – czasowych i osiedleńczych, dobrowolnych i przymusowych – objęły na ziemiach polskich ponad 20 mln ludzi. Zmieniły życie milionów rodzin, skład społeczny tysięcy wiosek i miast, wpłynęły na dzieje gospodarcze i kulturę. Największe rozmiary przybrały w „czarnej dekadzie” wielkich przemieszczeń przymusowych 1939–1948.Tematem tej monografii jest późniejsza historia wychodźstwa z Polski – przed-stawienie szeroko rozumianych migracji zagranicznych od końca lat czterdziestych,gdy ustały wielkie przesiedlenia powojenne, do końca istnienia PRL. Kres wielkich przesiedleń zbiegł się ponadto z powstaniem PZPR i przyspieszeniem
 sowietyzacji Polski, w tym uszczelnieniem granic i zaostrzeniem polityki paszportowej, a koniec PRL – z ostatecznym usunięciem ograniczeń w wyjazdach i przebudową gospodarki,co poważnie wpłynęło na strumienie migracji.
Książka prezentuje ich skalę, kierunki,główne cechy, czynniki i uwarunkowania, a także ważniejsze cechy populacji migrantów. W tej mierze jest kontynuacją prac nad wychodźstwem z ziem polskich w okresach dawniejszych: w dwudziestoleciu międzywojennym i XIX w.
Służy zapełnieniu luki,która dla okresu rządów PZPR istnieje w skądinąd
bogatej polskiej literaturze z zakresu studiów migracyjnych. Jest bowiem pierwszym całościowym i opartym na badaniach archiwalnych przedstawieniem migracji z PRL, a także, jak się zdaje, pierwszym tego rodzaju opracowaniem na temat któregokolwiek z państw komunistycznych. Wiele poruszonych tu problemów nie miało dotąd należnego lub zgoła żadnego odzwierciedlenia w literaturze naukowej. Na systematyczne zbadanie czekała w szczególności tzw. polityka paszportowa, a zgromadzone w archiwach MSW 
bogate dane o wyjazdach zagranicznych znane były w nader ograniczonym zakresie.
Migracje są zjawiskiem godnym uwagi także dlatego, że zależą od splotu wielu czynników: demograficznych, społecznych, gospodarczych, politycznych i kulturowych.Wyjazdy zagraniczne (przynajmniej te dobrowolne) są wynikiem indywidualnych lub podejmowanych w gronie rodziny decyzji, ale jako zjawisko masowe odzwierciedlają działanie wspomnianych czynników – wyrażają przemiany społeczne, które za nimi sto- ją. Usiłując je wyjaśnić, poznajemy więc ważne aspekty ogólniejszej historii. Używając metafory przyrodniczej, migracje z PRL można potraktować jako głęboki wycinek tkanki społecznej, analiza tego wycinka pozwoli lepiej poznać cały organizm. Podobnie – polityce paszportowej i instytucjom, które ją realizowały,
 poświęcimy szczególną uwagę nie tylko dlatego, że były kluczowym czynnikiem kształtującym migracje, ale i dlatego, że ich historia wiele mówi o charakterze PRL.
W szerszej perspektywie poznanie polityki paszportowej i realizujących ją instytucji 
jest studium  przypadku państwa komunistycznego, czyli przyczynkiem do poznania reżimów komunistycznych i zjawisk społecznych, które zachodziły w ich szczególnych ramach.
Ponadto dzięki względnie bogatym danym statystycznym – pozostałym po systemie policyjnego
nadzoru – migracje zagraniczne są takim wątkiem dziejów najnowszych, który dość łatwo daje się kwantyfikować: przedstawiać za pomocą liczb wyjazdów, odsetków odmownych
decyzji Biura Paszportów, współczynników feminizacji czy intensywności odpływu w różnych regionach, co pozwala na opis bardziej precyzyjny i ścisły
Calosc w ponizszym linku

Kraj_bez_wyjscia_Migracje_z_Polski_

One Response to “Kraj bez wyjścia?”

  1. Ewa Korulska 12/06/2020 at 08:43

    Kaiazka zapowiada sie pasjonujaca i jest bardzo potrzebna, w dodatku sadzac z przedmowy napisana jest konkretnym i bardzo przystępnym jeyzkiem. Jej temat w duzej mierze dotyczy nas samych i naszych losów. Na pewno ja kupię i przeczytam przy najbliższym pobycie w Polsce, a już dziś dziękuje Autorowi, profesorowi Stole za te jakże ciekawa prace.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: