Palestyńczycy na kursie konfrontacji z Ligą Arabską

Stefan Frank


Tekst zostal przetlumaczony przy pomocy googla

Oryginal TUTAJ


Koncepcja Abbasa opiera się na zaburzonym postrzeganiu, że jego pałac w Ramallah jest centrum świata.

Autonomia Palestyńska (AP) pod przewodnictwem długoletniego szefa Mahmuda Abbasa nie przejmie, jak pierwotnie planowano, przewodnictwa w Lidze Arabskiej przez najbliższe sześć miesięcy. Abbas chce wyrazić swój protest przeciwko pokojowi, jaki Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn zawarły z Izraelem.

Zostało to  ogłoszone przez  Riyada al-Maliki, ministra spraw zagranicznych Autonomii Palestyńskiej, na konferencji prasowej w Ramallah, ale bez podania stanu.

„Palestyna postanowiła zrzec się swojego prawa przewodniczenia Radzie Ligi [ministrom spraw zagranicznych] na bieżącej sesji. Nie ma żadnego zaszczytu patrzeć, jak Arabowie w czasie prezydencji dążą do normalizacji ”.

Za pośrednictwem prezydenta USA Donalda Trumpa, Zjednoczone Emiraty Arabskie miały w sierpniu historyczne porozumienie pokojowe z Izraelem  . Byli dopiero trzecim krajem arabskim po Egipcie i Jordanii – i pierwszym od czasu pokoju Jordanii z Izraelem w 1994 roku – który oficjalnie zawarł pokój z Izraelem. Niecały miesiąc później inny emirat Zatoki Perskiej, Bahrajn, ogłosił, że stosunki z Izraelem ulegną normalizacji. Oba państwa chcą wkrótce otworzyć ambasady w Tel Awiwie.

Reakcja na porażkę

Przewodnictwo w Radzie Ligi Arabskiej jest w dużej mierze symboliczne, chociaż symboliczna wartość nie jest nawet szczególnie wysoka. Wyrażając swoją złość tak trywialnym gestem, Autonomia Palestyńska tylko pokazuje swoją bezsilność i upór przed światem.

Posunięcie to jest odpowiedzią na  porażkę, jaką poniosła ona w Lidze Arabskiej w sierpniu, kiedy Rada Ministrów nie zatwierdziła rezolucji Autonomii Palestyńskiej potępiającej porozumienie pokojowe ZEA-Izrael. „Liga Arabska stała się symbolem bezczynności Arabów” – powiedział premier Autonomii Palestyńskiej Mohammed Ishtayeh,  ogłaszając,  że jego rząd przedstawi prezydentowi AP Abbasowi „zalecenia”, jak zareagować. Obecny krok był najwyraźniej wynikiem.

Nawet próba skłonienia Ligi Arabskiej do potępienia porozumienia pokojowego nie była szczególnie zręczna ze strony Abbasa, który zajmuje się polityką wystarczająco długo, aby wiedzieć, że Zjednoczone Emiraty Arabskie z pewnością nie zrobiłyby tak znaczącego kroku bez zgody Arabii Saudyjskiej. -Arabia – kraj, który nadaje ton organizacji.

OWP buntuje się przeciwko swoim rodzicom

Jeśli spojrzeć na tę mini-rozgrywkę między AP a Ligą Arabską w szerszym kontekście historycznym, można by mówić o ironicznym zwrocie.

Po pierwsze, sama Liga Arabska od początku była organizacją antyizraelską. (Jednym z ich pierwszych kroków w 1945 r. Był bojkot Żydów palestyńskich, który później stał się bojkotem Izraela. W maju 1948 r. Wszystkie państwa członkowskie Ligi Arabskiej utworzyły biura bojkotu w swoich stolicach, bojkot był koordynowany przez komendę bojkotu w Damaszek.)

Z drugiej strony OWP – której agendą jest Autonomia Palestyńska – została utworzona na podstawie rezolucji tamtejszej Ligi Arabskiej. Kiedy 13 szefów państw i rządów Ligi Arabskiej spotkało się na szczycie w Kairze w styczniu 1964 r., Prawnik i dyplomata Ahmed El-Shukairy siedział z innymi panami nie przy okrągłym stole, ale w drugim rzędzie. 

Na tym spotkaniu Shukairy został mianowany „stałym przedstawicielem Palestyny” w Lidze Arabskiej i zdecydowano, że na następnym posiedzeniu, które odbędzie się w Aleksandrii 11 września 1964 r., Zostanie utworzona organizacja, której Shukairy zostanie przewodniczącym .

28 maja 1964 r. W okupowanej przez Jordanię Jerozolimie powstała „Organizacja Wyzwolenia Palestyny” (OWP). Ahmed El-Shukairy napisał dokument założycielski, Palestyńską Kartę Narodową. Opierała się na idei panarabizmu i wzywała do zniszczenia Izraela (nie uwzględniono w nim idei „państwa palestyńskiego”). Arafat podążył za Shukairy; Abbas za Arafatem.

Teraz, 56 lat później, Liga Arabska nie chce już słyszeć o bojkocie Izraela, dlatego Abbas, następca Shukairy, woli siedzieć w drugim rzędzie

Abbas szuka nowych przyjaciół

Aby wydostać się z boku, Abbas musi teraz sekretarz generalny Antonio Guterres ONZ  zaapelował  i poprosił o zwołanie w przyszłym roku „międzynarodową konferencję”, „z pełną władzę i przy udziale wszystkich zainteresowanych stron,”

Jest już za późno. Ponieważ proces pokojowy z Autonomią Palestyńską nigdy nie był  możliwy  , teraz odbywa się bez niego. Poza tym to nieporozumienie, że ktokolwiek w ONZ byłby poważnie zainteresowany Autonomią Palestyńską (może poza Niemcami, Szwecją i Belgią).

Abbas może obrócić tak wielkie koło na arenie międzynarodowej tylko dlatego, że państwa arabskie stoją za nim. Jeśli ich obrazi – a  malejące transfery arabskie  do Ramallah mogą wskazywać, że kończy się cierpliwość – to również zostanie przywrócony do swojego prawdziwego poziomu w ONZ. Nikt już nie będzie chciał mieć nic wspólnego z Abbasem.

Wszystko zrobił sam – Abbas jest mistrzem  dystansu społecznego . Ma też zaburzone wyobrażenie, które zakłada, że ​​jego pałac w Ramallah jest centrum świata i że wszystkie rządy chętnie kładą się u jego stóp – co najwyżej dotyczy to UE. W swojej notatce skierowanej do Sekretarza Generalnego ONZ Guterresa  ,  Abbas faktycznie napisał, że „Palestyna” pozostaje „największym testem ONZ i jego wiarygodności”. Co mogę powiedzieć? „Znowu Ty.”

Ten post pojawił się po raz pierwszy w Mena-Watch .

One Response to “Palestyńczycy na kursie konfrontacji z Ligą Arabską”

  1. NIe ma powodu do wielkiej radości. Arabowie palestyńscy nie w takich byli kłopotach z braćmi Arabami i wygrzebali się. Przykładem jest pierwsza wojna iracka gdzie Arabowie popierali Saddama przeciw Emiratom i Saudi i oczywiście przeciw Kuwejtowi.

    Oni są częścią narodu arabskiego i ich interesy zawsze będą w oczach Arabów, a także dla muzułmanów, ważniejsze od interesów Żydów.

    Często komentatorzy zapominają że normalizacja stosunków z Emiratami jest tylko osiągnięciem taktycznym. Jeszcze jedna cegiełka dodana do twierdzy syjonistycznej, ale to nie klęska wrogów.
    Możliwe że taka klęska nie wydarzy się w naszych czasach.

    A różnicę między strategią i taktyką można widzieć w ONZ, gdzie starzy i nowi „przyjaciele” podnoszą zgodnie ręce w poparciu jeszcze jednego absurdu antysemickiego.

    Stosunki dyplomatyczne ze „starymi” przyjaciółmi niewiele pomagają w poprawie sytuacji strategicznej Izraela, ponieważ w każdym wypadku stają po stronie Arabów palestyńskich.

    To prawda że suma zwycięstw taktycznych decyduje wojny.
    Jeszcze nie teraz.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: