Uncategorized

Nie można liczyć na to, że Arabowie odbudują Gazę lub pomogą Palestyńczykom


Khaled Abu Toameh

  • Prawda jest jednak taka, że większość krajów arabskich zawsze odmawiała przyjmowania Palestyńczyków. Większość Arabów postrzega Palestyńczyków jako niewdzięcznych.
  • Katar finansował każdą islamską grupę ekstremistyczną, od Bractwa Muzułmańskiego, przez talibów, po Al-Kaidę, zarówno darowiznami, jak i poprzez swoje imperium nadawcze Al Jazeera. Katar był jedynym krajem arabskim, który w ciągu ostatnich dwóch dekad udzielił bezpośredniej pomocy finansowej Hamasowi rządzącemu Strefą Gazy. Katarczycy nie robili tego z miłości do Palestyńczyków, ale po to, by zapewnić Hamasowi pozostanie u władzy w celu wyeliminowania Izraela i zastąpienia go państwem islamskim. Rezultatem był 7 października 2023 roku. Teraz Katar negocjuje, aby zachować swojego klienta, Hamas.
  • Arabski plan nie wzywa Hamasu do złożenia broni. Czy arabscy przywódcy naprawdę wierzą, że zachodni darczyńcy pospiesznie zainwestują dziesiątki miliardów dolarów w Strefie Gazy, podczas gdy terroryści należący do Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu i innych grup nadal będą krążyć po ulicach?
  • Najnowszy arabski plan nie zawiera nawet zobowiązania ze strony arabskich reżimów do wniesienia wkładu w odbudowę Strefy Gazy. Zamiast tego stwierdza się, że źródła finansowania będą pochodzić od Organizacji Narodów Zjednoczonych, międzynarodowych instytucji finansowych i krajów-darczyńców, a także bezpośrednich inwestycji zagranicznych i wkładu sektora prywatnego.
  • Dla Hamasu utrzymanie broni jest o wiele ważniejsze niż odbudowa Strefy Gazy.
  • Dla krajów arabskich nowy plan jest kolejną próbą uniknięcia odpowiedzialności wobec swoich palestyńskich braci i zrzucenia winy na Izrael.
  • „W rzeczywistości arabski szczyt nadzwyczajny miał również na celu demonizowanie Izraela i podrzucenie mu gorącego kartofla w postaci Strefy Gazy. Bliższe spojrzenie na oświadczenie końcowe szczytu ujawnia jego prawdziwy cel: atakowanie Izraela, a nie zajęcie się przyszłością Gazy… Dopóki Hamas nie zostanie usunięty, każdy tak zwany „plan pokojowy” będzie niczym więcej niż kolejnym rozdziałem w niekończącym się cyklu zniszczenia”. – Dalia Ziada, egipska analityk polityczna, 12 marca 2025 r.

Najnowszy plan arabski nie zawiera nawet zobowiązania ze strony reżimów arabskich do wniesienia wkładu w odbudowę Strefy Gazy. Plan nie wzywa również Hamasu do złożenia broni. Czy arabscy przywódcy naprawdę wierzą, że zachodni darczyńcy pospiesznie zainwestują dziesiątki miliardów dolarów w Strefę Gazy, podczas gdy terroryści należący do Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu i innych grup nadal będą grasować po ulicach? Na zdjęciu: Minister spraw zagranicznych Egiptu Badr Abdelatty (R) spotyka się z ministrem spraw zagranicznych Jordanii Aymanem Safadim w Kairze, Egipt, 3 marca 2025 r. (Zdjęcie: Khaled Desouki/AFP via Getty Images)

Kraje arabskie w końcu opracowały plan dla Strefy Gazy, który ma na celu rozwiązanie kryzysu humanitarnego, przywrócenie podstawowych usług i odbudowę. Plan o wartości 53 miliardów dolarów, ogłoszony na początku marca po nadzwyczajnym spotkaniu Ligi Arabskiej w stolicy Egiptu, Kairze, nie wynikał z prawdziwej chęci pomocy Palestyńczykom w Strefie Gazy, ale jako kontrpropozycja dla wizji prezydenta USA Donalda Trumpa, aby przenieść mieszkańców Gazy i przekształcić ją w Riviere Bliskiego Wschodu.

Gdyby przywódcy arabscy naprawdę chcieli pomóc Palestyńczykom w Strefie Gazy, zorganizowaliby spotkanie natychmiast po wojnie Hamasu z Izraelem, która wybuchła 7 października 2023 r., kiedy to wspierana przez Iran grupa islamistyczna i tysiące zwykłych Palestyńczyków wkroczyły do Izraela, zabijając 1200 Izraelczyków i raniąc tysiące. Kolejnych 251 Izraelczyków zostało porwanych do Strefy Gazy, gdzie 59 – żywych i martwych – jest nadal przetrzymywanych jako zakładnicy.

Przywódcy państw arabskich potrzebowali 18 miesięcy, aby zorganizować szczyt w celu omówienia planu odbudowy Strefy Gazy. Jedynym powodem, dla którego się spotkali, był plan Trumpa, zgodnie z którym Egipt, Jordania i inne kraje arabskie miałyby wchłonąć Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Przywódcy arabscy odrzucili pomysł przyjęcia Palestyńczyków w swoich krajach pod wyraźnym pretekstem, że taki ruch byłby postrzegany jako pomoc w ich trwałym wysiedleniu.

Prawda jest jednak taka, że większość krajów arabskich zawsze odmawiała przyjmowania Palestyńczyków. Większość Arabów postrzega Palestyńczyków jako niewdzięcznych. Punkt zwrotny w stosunkach arabsko-palestyńskich nastąpił w 1990 roku, kiedy Palestyńczycy poparli inwazję irackiego dyktatora Saddama Husajna na Kuwejt – kraj, który zapewnił miejsce zamieszkania i zatrudnienie setkom tysięcy Palestyńczyków. Kiedy rok później Kuwejt został wyzwolony przez koalicję pod przywództwem USA, Kuwejtczycy i inne kraje Zatoki Perskiej odpowiedziały deportacją większości z nich.

Od tego czasu Palestyńczycy są niemal całkowicie zależni od pomocy finansowej ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Wszystko, co widzieli od swoich arabskich braci, z wyjątkiem Kataru, to puste obietnice pomocy finansowej i wsparcie retoryczne.

Katar finansował każdą islamską grupę ekstremistyczną, od Bractwa Muzułmańskiego przez talibów po Al-Kaidę, zarówno poprzez darowizny, jak i poprzez swoje imperium nadawcze Al Jazeera. Katar był jedynym krajem arabskim, który w ciągu ostatnich dwóch dekad udzielił bezpośredniej pomocy finansowej Hamasowi rządzącemu Strefą Gazy. Katarczycy nie robili tego z miłości do Palestyńczyków, ale po to, by zapewnić Hamasowi utrzymanie się u władzy w celu wyeliminowania Izraela i zastąpienia go państwem islamskim. Rezultatem był 7 października 2023 roku. Teraz Katar negocjuje, aby zachować swojego klienta, Hamas.

Najnowszy arabski plan nie zawiera nawet zobowiązania ze strony arabskich reżimów do przyczynienia się do odbudowy Strefy Gazy. Zamiast tego stwierdza, że źródła finansowania będą pochodzić od Organizacji Narodów Zjednoczonych, międzynarodowych instytucji finansowych i krajów-darczyńców, a także bezpośrednich inwestycji zagranicznych i wkładu sektora prywatnego.

Arabski plan nie wzywa również Hamasu do złożenia broni. Czy arabscy przywódcy naprawdę wierzą, że zachodni darczyńcy pospiesznie zainwestują dziesiątki miliardów dolarów w Strefie Gazy, podczas gdy terroryści należący do Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu i innych grup nadal będą grasować po ulicach? Zezwolenie Hamasowi na utrzymanie zdolności wojskowych oznacza, że jest tylko kwestią czasu, zanim grupa terrorystyczna rozpocznie kolejne masakry na Izraelczykach, zgodnie z obietnicami jej własnych przywódców.

MEMRI poinformowało 1 listopada 2023 roku:

„Ghazi Hamad z biura politycznego Hamasu stwierdził w programie z 24 października 2023 r. w telewizji LBC (Liban), że Hamas jest gotowy powtarzać operację 'Al-Aqsa Flood’ [atak z 7 października] raz za razem, aż do unicestwienia Izraela”.

Hamad oświadczył:

„Izrael jest krajem, dla którego nie ma miejsca na naszej ziemi. Musimy usunąć ten kraj… Potop Al-Aksa to tylko pierwszy raz, będzie drugi, trzeci, czwarty…”. ”

Hussein Abdul Hussein, pracownik naukowy Fundacji Obrony Demokracji, napisał 4 marca 2024 roku:

„Arabski plan dla Gazy jest martwy w chwili przybycia. Nie wymaga rozbrojenia Hamasu, co jest największą przeszkodą dla jakiegokolwiek planu powojennego, i stawia rozbrojenie palestyńskich grup terrorystycznych po pożądanym utworzeniu państwa palestyńskiego – co jest sprzeczne z tym, jak rozwiązanie dwupaństwowe zostało pomyślane dziesiątki lat temu”.

Arabski plan zachęca również Autonomię Palestyńską (PA) do powrotu do Strefy Gazy, by rządzić nią zamiast Hamasu. Przywódcy arabscy najwyraźniej zapomnieli, że w latach 1994-2007 Autonomia Palestyńska rządziła już Strefą Gazy, zanim została brutalnie obalona przez Hamas. Podczas sprawowania kontroli nad Strefą Gazy, siły bezpieczeństwa PA nie zrobiły nic, by rozprawić się z Hamasem lub uniemożliwić mu produkcję i przemyt broni. Założenie, że PA będzie w stanie powstrzymać terrorystów bez wcześniejszego rozbrojenia Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu i innych grup zbrojnych, jest fałszywe.

Hamas tymczasem wielokrotnie podkreślał, że nie ma zamiaru składać broni. Niedawno przywódca Hamasu Sami Abu Zuhri ostrzegł, że rozbrojenie nie wchodzi w grę dla jego grupy i innych palestyńskich frakcji terrorystycznych. „Wszelkie rozmowy na temat broni ruchu oporu są nonsensem” – stwierdził. „Broń ruchu oporu jest czerwoną linią dla Hamasu i wszystkich frakcji ruchu oporu”.

Dla Hamasu utrzymanie broni jest o wiele ważniejsze niż odbudowa Strefy Gazy.

Dla krajów arabskich nowy plan jest kolejną próbą uniknięcia odpowiedzialności wobec swoich palestyńskich braci i zrzucenia winy na Izrael.

Przywódcy arabscy nie zadali sobie nawet trudu, by potępić masakrę Izraelczyków dokonaną przez Hamas 7 października lub obarczyć grupę terrorystyczną pełną odpowiedzialnością za rozpoczęcie wojny, która przyniosła śmierć i zniszczenie Palestyńczykom w Strefie Gazy.

Przywódcy arabscy, jak zauważyła Dalia Ziada, egipska analityk polityczna, wybrali raczej oczernianie Izraela niż opracowanie praktycznej mapy drogowej dla przyszłości Strefy Gazy:

„Nadzwyczajny szczyt Ligi Arabskiej w sprawie Strefy Gazy w dniu 4 marca 2025 r. nigdy nie dotyczył przyszłości Gazy, ale dylematu Arabów w Strefie Gazy i wzajemnych relacji między Arabami, Stanami Zjednoczonymi i Europą. Nadzwyczajny szczyt, zorganizowany przez Egipt w odpowiedzi na oświadczenia prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie Strefy Gazy i Riwiery, był starannie zainscenizowanym manewrem politycznym, mającym na celu wybielenie arabskich przywódców z ich odpowiedzialności za udzielenie schronienia Gazańczykom i przekonanie społeczności międzynarodowej, że możliwe jest realne rozwiązanie chronicznego kryzysu w Strefie Gazy, który jest najbardziej bolesnym rdzeniem konfliktu izraelsko-palestyńskiego, bez zajęcia się sednem problemu – Hamasem…..

„W rzeczywistości arabski szczyt nadzwyczajny miał również na celu demonizowanie Izraela i podrzucenie mu gorącego kartofla w postaci Gazy. Bliższe spojrzenie na oświadczenie końcowe szczytu ujawnia jego prawdziwy cel: atakowanie Izraela, a nie zajęcie się przyszłością Strefy Gazy. Na przykład artykuł 18 deklaracji kairskiej ze szczytu proponuje utworzenie komisji prawnej w celu sklasyfikowania działań wojskowych Izraela, a Stany Zjednoczone wzywają do „wysiedlenia Gazańczyków” jako aktów ludobójstwa na mocy Konwencji o ludobójstwie z 1948 roku.

„Ponowne zagranie kartą 'ludobójstwa’ było cyniczną próbą wykorzystania przez Arabów prawa międzynarodowego przeciwko Izraelowi, a tym razem także przeciwko Stanom Zjednoczonym. Celowo zignorowali fakt, że Hamas celowo umieścił swoją infrastrukturę wojskową na obszarach cywilnych i celowo wykorzystał mieszkańców Gazy jako ludzkie tarcze…..

Skupienie się na oczernianiu Izraela zamiast na opracowaniu praktycznej mapy drogowej dla przyszłości Strefy Gazy jest właśnie przyczyną porażki szczytu Ligi Arabskiej. Zamiast zaproponować realne rozwiązania, arabscy przywódcy powrócili do starej strategii wykorzystywania Gazy jako narzędzia dyplomatycznego przeciwko Izraelowi i Zachodowi. Takie podejście nie pomaga Palestyńczykom, a jedynie zapewnia, że konflikt będzie trwał w nieskończoność….

„Dopóki Hamas nie zostanie usunięty, każdy tak zwany 'plan pokojowy’ będzie niczym więcej niż kolejnym rozdziałem w niekończącym się cyklu zniszczenia”.

Khaled Abu Toameh jest wielokrotnie nagradzanym dziennikarzem mieszkającym w Jerozolimie.

Nie można liczyć na to, że Arabowie odbudują Gazę lub pomogą Palestyńczykom

Kategorie: Uncategorized

10 odpowiedzi »

  1. @Victor

    ”Pytam na serio.Pakistan bombe posiada,ale czy ma adekwatne srodki przenoszenia?”

    Jak najbardziej. Pakistan posiada rakiety balistyczne średniego zasięgu. Ameryki nie postraszy, ale cały BW znajduje się w zasięgu tych rakiet. Pakistan (podobnie jak Indie i Izrael) nigdy nie podpisał Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej. Tak więc Religia Pokoju ma czym przywalić, już od lat.

    Pakistan miał kiedyś jakiegoś naprawdę znakomitego fizyka jądrowego, nagroda Nobla gdzieś na początku lat 70-tych. Na pewno do znalezienia w Wiki, podobnie jak parametry rakiet.

    A dochód na łba bodajże 1500 USD rocznie. Grubo mniej niż Bangladesz.

  2. @TP Pytam na serio.Pakistan bombe posiada,ale czy ma adekwatne srodki przenoszenia?Z przekasem-Burak(nie ten cukrowy,lecz hybryda zoo- antropomorficzna) nie wystarczy…

  3. @MEF

    Natura ludzka wszędzie taka sama, nic to nie ma wspólnego z ”regułami europejskimi”. Pakistan jest jednym z najbiedniejszych krajów na świecie. Ale bombę posiada. Bhutto: ”Pakistanczycy mogą jeść trawę, ale musimy mieć bombę”. Dochód na łba jeszcze o połowę niższy niż u Plastusiów. Ale za to mają bombę.

  4. TP:
    Nie przykładaj reguł europejskich do polityki bliskowschodniej.

  5. @MEF

    ”Egipt splajtował i jest państwem upadłym”

    To chyba nie ma wielkiego znaczenia? W ZSRR w latach trzydziestych ludzie umierali z głodu, ale to się zupełnie, ale to zupełnie nie odbijało na produkcji czołgów czy na planach podboju Europy. Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Sojuz to chyba też nie była oaza dobrobytu, ale na bomby atomowe środków jakoś starczyło. Do końca swojego istnienia Sojuz wyżywić się nie mógł – ale nie brakowało rakiet balistycznych.

    ”43 lata bez wojny”

    Pokój na ogół trwa tak długo, jak długo w zbiorowej pamięci pozostaje świadomość faktu, że (CENZURA)sko było zbite i że jak (CENZURA)sko zbite, to boli. Dopóki jakiś dziadzio opowiada, że na Kołymie bywało zimno i źle karmili, albo że nad Hiroszimą z nieba padał czarny deszcz, to działa przykład grozy. I zniechęca do robienia głupstw.

    Pokolenie, które dostało w skórę, już jest na wymarciu. A takie działania wojenne, jak obecnie (wroga trzeba dokarmiać, dostarczać wrogowi prąd, wodę pitną, obsługę medyczną itp itd) to chyba mogą rozśmieszyć, a nie odstraszyć.

  6. TP:
    Egipt splajtował i jest państwem upadłym. W 1982 oficjalnie wycofał się z kręgu państw w stanie wojny z Izraelem. To 43 lata bez wojny. Czy będzie wojna z Egiptem czy nie, nie możesz powiedzieć teraz. Ja stawiam że nie. Jordania jest państwem upadłym i na skraju wojny domowej. Ostatni raz uczestniczyła w wojnie przeciw Izraelowi w 1967. Egipt i Jordania są pod wpływem amerykańskim. Jordania od lat 70 i Egipt od lat 80. To jedyna przyczyna że te państwa nie są w stanie rozpadu politycznego jak Liban, Syria i Irak. Obecnie los królestwa Jordanii znajduje się w rękach Trumpa co spędza sen z powiek królika Abdalli. Ten nie może Trumpa ani obrazić ani sprowokować bo konsekwencją może być upadek królestwa i państwo dżihadystyczne.
    W takim wypadku Jordania połączy się z Syrią dżihadystyczną i Egipt może skusić się i stworzyć koalicję antyizraelską z tym nowym państwem islamskim. Co nie znaczy jeszcze że pójdzie z nimi na Izrael bez zgody Saudyjczyków.

  7. @ml

    ”Poza tym arabowie nie sa az tacy durni zeby wydawac wlasne pieniadze kiedy EU i UN finansuja palestyncow, lacznie z budowa tuneli w Gazie.”

    Nie wiem, czy durni, czy jurni. ale wydają ”własne pieniądze” (oprócz cudzych):

    ”W Izraelu Katar jest od lat identyfikowany, a na pewno po morderczym ataku z 7 października, jako należący do osi zła. Wynika to z pomocy, jaką zapewnia organizacji terrorystycznej Hamas, czy to poprzez finansowanie, czy poprzez goszczenie jej liderów na swoim terytorium, czy poprzez transmisje Al Jazeery, która stała się jej tubą propagandową. „Katarskie pieniądze” stały się synonimem budowy terrorystycznego imperium Hamasu”

    https://www.calcalistech.com/ctechnews/article/lretnzx9l

    Osobna sprawa to obłędny szmal, który Arabowie (nie tylko z Kataru) wydają na kupowanie amerykańskich i zachodnioeuropejskich ”naukowców” i polityków. Ciekaw jestem, czy muszą kupować, przepraszam za wyrażenie, pismaków – czy też pismaki robią za muła dla Arabów z czystej, wariackiej nienawiści. A może jedno z drugim, przyjemne z pożytecznym?

  8. @MEF

    ”Po stu latach wojny przeciw państwo żydowskiemu te które w tej wojnie uczestniczyły ostatecznie splajtowały i praktycznie rozpadły się.”

    Że jak? Egipt chyba się nie rozpadł, tylko szykuje się w najlepsze do następnej wojny (za amerykańskie pieniądze). Jordania też się chyba nie rozpadła? Bieda aż piszczy, PKB na łba niżej niż klejnoty rodowe jamnika, ale marzenia o ”zepchnięciu Żydów do morza” nadal kwitną. Tak w ogóle – kto komu ma pomagać, skoro w Egipcie PKB na łba jest jeszcze niższe, niż w tej ichniej Autonomii?

  9. Poza tym arabowie nie sa az tacy durni zeby wydawac wlasne pieniadze kiedy EU i UN finansuja palestyncow, lacznie z budowa tuneli w Gazie. Przeciez UNRWA i inni dobrze wiedzieli na co idzie cement dostarczany do Gazy, ale wyli lacznie ze State Dept. o ” Izrael nie daje cementu na odbudowe !!!”.
    No i oczywiscie Izrael finansuje palestyncow, szczegolnie w Gazie, dostawy el , wody, lekarze, mozliwosc pracy w Izraelu i dostawy z poprzez port w Ashdod poprzez Izrael
    Miejmy nadzieje ze zmadrzeli, ale chyba nie, ta sama klika w Izraelu chcaca ” pokoju” za wszelka cene jest ciagle aktywna, w Armii, sadownictwie, wsrod ” postepowych Izraelczykow”

  10. Arabowie wiedzą że finansowanie wojny przeciw Izraelowi jest pieniądzem wyrzuconym. Po stu latach wojny przeciw państwo żydowskiemu te które w tej wojnie uczestniczyły ostatecznie splajtowały i praktycznie rozpadły się. A te które w tych wojnach nie uczestniczyły, mają jeszcze mniej ochoty finansować dalsze wojny z gwarantowaną porażką i miliardami w błocie.
    A jedyną inwestycją gorszą od wojny z Izraelem jest finansowanie państwa palestyńskiego.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.