Uncategorized

Analiza wojenna

Yaakov Lappin

Druga faza może doprowadzić do „impasu”, który spowoduje wznowienie wojny – ostrzega były Doradca ds. Bezpieczeństwa Narodowego Izraela, Yaakov Amidror.

„Idealna burza” czynników umożliwiła pierwszą fazę zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem oraz porozumienia w sprawie uwolnienia zakładników – stwierdził w ostatnich dniach generał dywizji (rez.) Yaakov Amidror, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Izraela. W porozumieniu wynegocjowanym przez administrację Trumpa i kilka państw arabskich, Hamas zgodził się uwolnić wszystkich 20 żyjących izraelskich zakładników w zamian za częściowe wycofanie się Izraelskich Sił Obronnych (IDF – Izrael zachowuje kontrolę nad 53% terytorium Strefy Gazy) oraz uwolnienie przez Izrael około 2000 palestyńskich więźniów.

Amidror wypowiedział się 9 października podczas wirtualnego wydarzenia zorganizowanego przez Jewish Institute for National Security of America (JINSA) z siedzibą w Waszyngtonie, którego jest wybitnym członkiem.

„Cała strategia Iranu się zawaliła. Stracili sojuszników, stracili pomost między Teheranem a Morzem Śródziemnym. Są bardzo podatni na ataki i rozumieją, że nie mają żadnej ochrony, jeśli Izraelczycy i Amerykanie zdecydują się wznowić wojnę” – powiedział. „Zniknęli ze sceny, nie ma ich tam” – dodał Amidror, wyjaśniając jeden z kluczowych czynników, który umożliwił zawarcie porozumienia.

Wymienił również nieustanną presję IDF na Hamas w Strefie Gazy oraz wpływ izraelskiego ataku z 9 września na przywódców Hamasu w Dosze w Katarze. Choć operacja nie zakończyła się pełnym sukcesem wywiadowczym, wysłała potężny sygnał. „Uważam, że operacja w Dosze, która nie zakończyła się sukcesem z punktu widzenia wywiadu, ponieważ prawdopodobnie wszyscy przywódcy zdołali uciec… wstrząsnęła Katarczykami, dając im do zrozumienia, że stracili swoją nietykalność. Jeśli uznamy, że leży to w interesie Izraela, zrobimy to” – stwierdził Amidror. Stwierdził, że ten czynnik, w połączeniu z presją ze strony świata arabskiego dążącego do stabilności oraz nieustanną operacją lądową IDF zbliżającą się do miasta Gaza, zmusił Hamas do podjęcia rozmów.

Jednakże, podczas gdy pierwsza faza porozumienia jest jasna, Amidror ostrzegł, że druga faza – dotycząca demilitaryzacji Hamasu i przyszłego zarządzania Gazą – jest pełna niepewności. Nazwał ją „głównym wyzwaniem” ze względu na „bardzo niejasne” sformułowania. Stwierdził, że jeśli Hamas zostanie uznany za stronę opóźniającą negocjacje, powrót do działań wojennych jest bardzo prawdopodobny.

„Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy znaleźli się w takim impasie, a sposobem na jego przełamanie byłoby wznowienie wojny w Strefie Gazy” – kontynuował. „Jeśli w Waszyngtonie i Jerozolimie stanie się jasne, że… Hamas wykorzystuje ten system tylko po to, aby zyskać na czasie… myślę, że wznowienie wojny nie jest niemożliwą alternatywą”.

John Hannah, starszy pracownik naukowy JINSA i były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego wiceprezydenta Dicka Cheneya, wskazał osobiste zaangażowanie prezydenta USA Donalda Trumpa jako główny czynnik napędzający ten proces.

„Po raz pierwszy od dwóch lat prezydent Stanów Zjednoczonych osobiście postawił na szali pełne zaufanie, wiarygodność, potęgę i wpływy Stanów Zjednoczonych, popierając bardzo konkretny plan, ponieważ moim zdaniem w końcu podjął decyzję, że nadszedł czas, aby zakończyć tę wojnę” – powiedział Hannah.

„Nadal martwi mnie i nie rozumiem, jaka będzie ostateczna odpowiedzialność Izraela za bezpieczeństwo w Strefie Gazy, jeśli wydarzy się coś złego, ponieważ nie jest to częścią porozumienia” – zauważył Hannah. „I przypuszczam, że jest to odrębne porozumienie między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem. Ale myśl, że zamierzacie stworzyć jakąś międzynarodową siłę i palestyńską policję, które – przynajmniej zgodnie z planem, który zakładacie – będą ostatecznie nadzorować bezpieczeństwo w tym regionie, a IDF zostanie wykluczone z gry, sprawia, że czuję się nieco nieswojo” – kontynuował.

Po zawarciu zawieszenia broni izraelski minister obrony Israel Katz przedstawił w niedzielę kolejną podstawową misję Izraela. W oświadczeniu stwierdził: „Wielkim wyzwaniem dla Izraela po etapie zwrotu zakładników będzie zniszczenie wszystkich tuneli terrorystycznych Hamasu w Strefie Gazy bezpośrednio przez Siły Obronne Izraela oraz poprzez międzynarodowy mechanizm, który zostanie ustanowiony pod przewodnictwem i nadzorem Stanów Zjednoczonych. Ma to kluczowe znaczenie dla wdrożenia uzgodnionej zasady demilitaryzacji Strefy Gazy i unieszkodliwienia broni Hamasu. Poleciłem izraelskim siłom zbrojnym przygotowanie się do wykonania tej misji”.

Aby nadzorować zawieszenie broni, szef sztabu IDF, generał Eyal Zamir, odwiedził w sobotę Strefę Gazy wraz z wysłannikami USA – Stevem Witkoffem i Jaredem Kushnerem – a także dowódcą Centralnego Dowództwa USA (CENTCOM), admirałem Bradem Cooperem. Cooper ogłosił utworzenie kierowanego przez Stany Zjednoczone Centrum Koordynacji Cywilno-Wojskowej w izraelskiej bazie, którego zadaniem będzie wspieranie stabilności po wojnie bez wysyłania amerykańskich żołnierzy do Strefy Gazy.

Załącznik humanitarny do porozumienia jest obszerny. Według izraelskich urzędników ds. bezpieczeństwa, z którymi rozmawiał JNS, przewiduje on codzienny wjazd 600 ciężarówek z pomocą humanitarną, zawierających żywność, lekarstwa i paliwo. Ułatwia również wjazd sprzętu do naprawy krytycznej infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej oraz umożliwia swobodny ruch ciężarówek z pomocą humanitarną między północną a południową częścią Strefy Gazy drogami A-Rashid Road i Salah a-Din.

Przejście graniczne w Rafah z Egiptem zostanie ponownie otwarte pod nadzorem UE, umożliwiając mieszkańcom wyjazd i, po raz pierwszy, powrót, pod warunkiem uzyskania zgody izraelskich służb bezpieczeństwa.

W tej chwili nie jest jasna bliskość sił izraelskich do przejścia granicznego w Rafah i granicy między Egiptem a Gazą, choć uważa się, że Izrael zachowa ogólną kontrolę bezpieczeństwa nad korytarzem Filadelfia (Philadelphi), który biegnie wzdłuż granicy.

W czwartek w biurze premiera w Jerozolimie Shosh Bedrosian, rzeczniczka Dyrekcji ds. Dyplomacji Publicznej Kancelarii Premiera (PMO), powiedziała, że porozumienie jest zwieńczeniem strategii wojennej izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu.

Według Bedrosian, IDF zostanie rozmieszczone wzdłuż „żółtej linii” zaznaczonej na mapach opublikowanych przez Biały Dom, co oznacza, że izraelskie siły zbrojne będą kontrolować „53% Strefy Gazy”.

„Doszliśmy do tego historycznego momentu, zaaranżowanego przez premiera Netanjahu, wywalczonego przez naszych dzielnych żołnierzy ogromnym poświęceniem i odwagą, ale także sukcesem dyplomatycznym” – powiedziała. „To narodowe i moralne zwycięstwo państwa Izrael” – dodała. „Istotne i trudne decyzje, które podjął premier, aby dojść do tego punktu, w tym militarne wkroczenie do miasta Gaza, atakowanie przywódców Hamasu w Dosze, jego potężne przemówienie w ONZ i spotkanie z prezydentem Trumpem w Białym Domu, doprowadziły do tego, że Hamas znalazł się w trudnej sytuacji i został zmuszony do powrotu do negocjacji”.


Radość i Strategia: Dwa Oblicza Żydowskiego Przetrwania

Wiadomość, że izraelscy zakładnicy wrócili do domu żywi i zdrowi i ponownie połączyli się ze swoimi rodzinami, jest powodem do ogromnej radości.

Przez dwa lata żyliśmy w stanie zawieszenia, z sercami ściskającymi się w oczekiwaniu na nazwiska, zdjęcia, oznaki życia. Każdy powrót to nie tylko osobiste zbawienie, ale zbiorowe zmartwychwstanie. Ci Izraelczycy reprezentują bicie serca narodu żydowskiego: każdy z nich jest fragmentem naszej duszy, która błąkała się w ciemności. Ich powrót, niczym światło przebijające się przez tunel, zasługuje na nieograniczoną radość.

I dobrze się składa, że ten moment zbiega się z żydowskim świętem Simchat Tora, świętem radości, odnowy i nieprzerwanej ciągłości – dniem, w którym tańczymy z Torą, obejmujemy ją, całujemy i trzymamy wysoko. Ten moment wydaje się boski, jakby sam wszechświat mówił nam: po całym tym smutku, po wszystkich pogrzebach i udrękach, teraz – tańczcie.

Nie dlatego, że ból minął, ale dlatego, że sama radość jest naszym buntem. Świętowanie teraz nie jest naiwnością; jest głęboko żydowskie. Jest wyrazem stwierdzenia: nadal tu jesteśmy. Nie pozwolimy, aby naszą historię napisała rozpacz. Nasza wiara w życie, Am Yisrael Chai (Naród Izraela żyje), pozostaje nienaruszona.

Byliśmy tu już wcześniej, niezliczoną ilość razy. Po każdym wygnaniu, pogromie, masakrze i każdej wojnie Żydzi odbudowywali się nie pomimo tragedii, ale dzięki niej. Z popiołów Świątyni powstał Talmud. Z ruin Europy powstało Państwo Izrael. Z ciszy obozów powstały nowe pieśni, nowe rodziny, nowa nadzieja. Ta chwila – ta delikatna, święta mieszanka radości i wyczerpania – jest częścią tego samego wiecznego rytmu zniszczenia i odnowy. Historia Żydów nigdy nie była liniowa; jest spiralą, która wciąż powraca do tej samej prawdy: upadamy, podnosimy się, pamiętamy, odbudowujemy.

Ale kiedy tańce się kończą, musimy zrobić to, co Żydzi zawsze robili po przetrwaniu: musimy opracować strategię. Ponieważ sama radość nie zapewni nam przyszłości. Nie zapewni jej również pobożne życzenie, trzymanie kciuków ani modlitwa do Boga. Świat, który pozwolił, aby 7 października doszło do tragedii – i świat, który ją usprawiedliwił, a nawet świętował – nie jest tym samym światem, w którym żyliśmy wcześniej. Iluzje zniknęły. Żyjemy w czasach, które wymagają intelektualnej siły, moralnej jasności, inteligencji politycznej, kreatywnego geniuszu i duchowej wytrzymałości.

Wnioski Polityczne i Kwestie Bezpieczeństwa

Pod względem politycznym musimy zmierzyć się z trudną prawdą: bezpieczeństwo Żydów stało się warunkowe. Nasze bezpieczeństwo, kiedyś uważane za chronione przez sojusze i dobrą wolę, jest teraz uzależnione od politycznej wygody. Jeden cykl wyborczy pełen sympatii może stać się kolejnym cyklem zdrady. Ci, którzy opowiadali się za tolerancją, teraz tolerują antysemityzm w swoich szeregach. Ci, którzy kiedyś twierdzili, że popierają Izrael, teraz ograniczają swoje wsparcie do „kontekstu” i „niuansów”.

Wniosek jest jasny: przetrwanie Żydów nie może być powierzone klasie politycznej. Żaden rząd, żadna partia i żaden sojusznik nie zagwarantuje nam bezpieczeństwa bezwarunkowo. Ani Demokraci, ani Republikanie, ani Partia Pracy, ani Torysi, ani Unia Europejska, ani żadna organizacja pozarządowa.

Zbytnia lojalność Żydów wobec partii politycznych stała się obciążeniem, emocjonalną zależnością udającą strategię. Żydzi muszą nauczyć się pociągać władzę do odpowiedzialności, nie czcząc jej, budować partnerstwa bez rezygnacji z niezależności. Nasze działania muszą ewoluować od reakcji do planowania, od zarządzania kryzysowego do długoterminowej wizji. Musimy być obecni w miejscach, gdzie powstają narracje, kształtowana jest polityka i tworzona jest kultura. Wpływ bez celu jest próżnością; wpływ z wizją jest przetrwaniem.

Odzyskanie Moralnej Przewagi i Narracji

Asymetria moralna naszych czasów jest oszałamiająca. Świat płacze nad dziećmi terrorystów, a ziewa nad dziećmi Żydów. Uniwersytety, niegdyś oddane prawdzie, teraz nagradzają kłamstwo, że ludobójstwo jest oporem. Media nazywają to „złożonością”, jakby masowe morderstwa wymagały przypisów. Nie wystarczy ujawniać hipokryzję; musimy wbudować moralną jasność w samą kulturę – poprzez sztukę, film, dziennikarstwo, edukację. Musimy stworzyć pokolenie żydowskich głosów, które przemawiają nie ze strachu, ale z przekonania.

Musimy również odzyskać moc opowiadania historii. Zbyt długo instytucje żydowskie grały defensywnie w kulturowej wojnie o prawdę. Reagujemy na kłamstwa zamiast tworzyć piękno. Odpowiadamy na nienawiść zamiast kształtować wyobraźnię. Każdy film, piosenka, podcast i sala lekcyjna to pole bitwy idei, a my zbyt wiele z nich oddaliśmy. Jeśli kłamstwo rozprzestrzenia się szybciej niż prawda, to dlatego, że przestaliśmy opowiadać naszą historię z przekonaniem. Nadszedł czas na żydowski renesans, który przyniesie nie tylko argumenty, ale i sztukę. Nie tylko wyjaśnienia, ale i inspirację.

Musimy nauczyć się grać ofensywnie na arenie moralnej, a nie defensywnie. Przez dziesięciolecia Żydzi próbowali przekonać tych, którzy nas nienawidzą, jakby antysemityzm był nieporozumieniem, a nie patologią.

Ta era musi się skończyć.

Antysemityzm i „antysyjonizm” nie mogą być już przedmiotem debat ani wyjaśnień; muszą być piętnowane. Musimy wykluczyć antysemitów jako moralnych trędowatych, a nie zapraszać ich do paneli dyskusyjnych ani cytować w artykułach. Należy ujawniać ich prawdziwą naturę: ideologicznych spadkobierców nazistów. Kiedy ktoś wzywa do zniszczenia Izraela, kiedy świętuje śmierć Żydów lub usprawiedliwia żydowski strach, nie jest to „krytyk”, „aktywista” ani „student”. Jest to nazista we współczesnym języku, ukrywający się za kostiumem kefiji.

Czas na grzeczne spory dobiegł końca. Naród żydowski musi odzyskać moralną przewagę – bez przeprosin, zaciekle i bez obawy o obrażenie tych, którzy już nas nienawidzą.

Jedność i Nowe Przymierze

W sferze społecznej musimy naprawić podziały, które nas dzielą: przepaść między religijnymi a świeckimi, Izraelczykami a diasporą, liberałami a konserwatystami. Nie możemy sobie na te podziały pozwolić. Wróg nie rozróżnia wyznań ani poglądów politycznych; nasza solidarność również nie powinna tego robić. Jedność nie oznacza jednolitości. Oznacza pamięć o tym, że to, co nas łączy – nasza wspólna historia, nasze wspólne przeznaczenie – jest silniejsze niż to, co nas dzieli.

W kwestii syjonizmu musimy potwierdzić, że Izrael nie jest projektem ani polityką; jest sercem życia żydowskiego. Jest kotwicą naszej tożsamości, gwarantem naszej ciągłości. Zbyt długo Żydzi z diaspory outsourcowali swoją żydowską tożsamość do Izraela, a Izraelczycy outsourcowali swój globalny głos do diaspory.

Ta era dobiegła końca.

Potrzebujemy nowego przymierza, opartego na wzajemnej odpowiedzialności, szacunku i wspólnej sile. Diaspora nie może tylko bronić Izraela, musi pogłębiać swoją wiedzę o judaizmie. Izrael nie może tylko szukać solidarności, musi na nią zasłużyć poprzez przywództwo, innowacyjność i kreatywność.

Musimy szukać żydowskiej kreatywności w nowych miejscach, daleko poza starymi instytucjami, które doskonaliły sztukę zbierania funduszy, ale zapomniały o sztuce transformacji. Żydowska elita, pomimo wszystkich swoich zasobów, przyzwyczaiła się do zarządzania ciągłością zamiast ją inspirować. Ale ciągłość nie wystarczy.

Potrzebujemy przełomu – nowego ekosystemu żydowskiej innowacyjności, który obejmuje ryzyko, eksperymenty i znaczenie. Prawdziwa zmiana nie nadejdzie dzięki kolejnej gali, konferencji czy kampanii. Nadejdzie dzięki odważnym myślicielom, młodym twórcom i bezkompromisowym żydowskim budowniczym, którzy są gotowi na nowo wyobrazić sobie, jak może wyglądać żydowskie życie, edukacja, sztuka i tożsamość w tym stuleciu.

Wymiar Duchowy i Przywództwo

W wymiarze duchowym musimy znaleźć sposób, aby połączyć współczesne doświadczenia żydowskie ze starożytnym znaczeniem judaizmu. Strach nie może być spoiwem, które trzyma nas razem na zawsze. Potrzebujemy miłości – miłości do Tory, do narodu, do celu. Judaizm to nie tylko to, o co walczymy, ale także to, dla czego żyjemy. To wyobraźnia dała światu sumienie, dyscyplina dała mu sprawiedliwość, a nadzieja chroni go przed rozpaczą.

I musimy tego wymagać od samych siebie. Nadszedł czas, aby nasi duchowi przywódcy zaczęli przewodzić, a nie wypowiadać się dwuznacznie. Naród żydowski nie potrzebuje rabinów, nauczycieli i kierowników, którzy mówią jednym głosem, aby pozostać politycznie poprawnymi. Potrzebujemy głosów, które przemawiają z wiarą, ogniem i moralną siłą. Milczenie udające równowagę jest tchórzostwem. Banały o pokoju nie mają znaczenia, gdy Żydzi są ścigani na ulicach i oczerniani na kampusach.

Przywództwo nie polega na mówieniu tego, co bezpieczne, ale na mówieniu tego, co słuszne. Nasi rabini i przywódcy społeczności muszą pamiętać, że ich pierwszym obowiązkiem nie jest służenie darczyńcom lub opinii publicznej, ale prawdzie – żydowskiej duszy, moralnej jasności Tory, obronie naszego narodu.

To samo wymaganie musi dotyczyć każdego Żyda, który milczał ze strachu. Historia obserwuje, kto stanął mężnie w ważnych momentach. Dzisiejsze milczenie nie jest neutralnością, jest kapitulacją. Następne pokolenie nie wybaczy nam ukrywania naszej tożsamości, aby zachować pracę lub pozycję społeczną. Odwaga nie oznacza krzyczenia, oznacza wyprostowaną postawę. Każdy Żyd, który nosi gwiazdę Dawida, który mówi prawdę bez przeprosin, który odmawia ugięcia się przed tłumem, jest żołnierzem w tej moralnej wojnie.

Strategia i Przyszłość

Strategia to coś więcej niż słowa; to infrastruktura. To inwestowanie w edukację żydowską, think tanki, programy przywództwa i systemy bezpieczeństwa. To wspieranie żydowskich dziennikarzy, twórców i innowatorów, którzy mogą przekazać nasze przesłanie do głównego nurtu. Każda społeczność żydowska powinna myśleć jak start-up, aby przetrwać – być zwinna, strategiczna, zjednoczona misją i niechętna do outsourcingu swojej przyszłości. Musimy odbudować żydowski ekosystem, który będzie proaktywny, a nie reaktywny; wizjonerski, a nie defensywny.

A z socjologicznego punktu widzenia musimy postrzegać siebie jako jeden naród – globalną cywilizację, a nie rozproszoną grupę plemion. Jesteśmy rodziną liczącą 17 milionów osób, rozsianych po różnych kontynentach, ale związanych jednym przeznaczeniem. Historia Żydów zawsze była sztafetą międzypokoleniową. Pałeczka jest teraz w naszych rękach, a historia obserwuje, jak biegniemy.

Historia Żydów nigdy nie dotyczyła wygody, ale powołania. Jesteśmy ludźmi, którzy zmagają się – z Bogiem, z historią, z samym sobą – i w tej walce stajemy się światłem. To nie jest koniec naszych cierpień, ale może być początkiem naszej odnowy. Przetrwaliśmy faraona, Rzym, krucjaty, inkwizycję, Auschwitz i Arabów. Przetrwaliśmy każde imperium, które próbowało nas pogrzebać. To, co nas teraz definiuje, to nie wytrwałość, ale wizja.

Tak więc, tańczmy. Śpiewajmy, radujmy się i trzymajmy nasze dzieci blisko siebie, gdy zakładnicy wracają do domu. Skosztujmy słodyczy życia, które nasi wrogowie próbowali zniszczyć.

Ale kiedy Simchat Tora się skończy i zwoje zostaną ponownie zwinięte, zamieńmy naszą radość w dyscyplinę, nasz ból w cel, a naszą jedność w plan.

Dla narodu żydowskiego świętowanie i strategia zawsze szły w parze. Świętujemy, ponieważ przetrwaliśmy – i opracowujemy strategie, aby przetrwanie nigdy więcej nie było jedyną miarą naszego zwycięstwa.

Nadszedł czas, aby nowe pokolenie żydowskich twórców – myślicieli, artystów, przedsiębiorców, pedagogów – połączyło siły i stworzyło ruch odnowy duchowej i kulturowej. Ruch, który łączy starożytną mądrość z nowoczesną kreatywnością, wiarę z technologią, dumę z celem.

Jeśli świat upiera się, by definiować nas poprzez nasze cierpienie, zdefiniujmy siebie na nowo poprzez naszą siłę. Byliśmy sumieniem historii. Teraz musimy stać się jej architektami.

Analiza wojenna

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.