Tajemnica Pana Cukra – fragment 9

Zabić Żyda to było coś naturalnego. Pewnego dnia jeden wartownik powiedział do drugiego: „Hans – ja dziś jeszcze nie zjadłem śniadania i nie zabiłem ani jednego Żyda”, i zaczął się śmiać. Zawołał Żyda, Mosze Gelera, i nakazał mu wykopać dół dla drugiego, który stał koło niego. Niemiec wołał: „Szybko, szybko, jestem głodny”. Kiedy Mosze wykopał grób, Niemiec kazał mu wejść do środka i zmierzyć ten grób.

tajemnice pana cukraMosze wszedł do środka, a Niemiec zastrzelił go. Wtedy ten drugi Żyd, Lejb, rzucił się od tyłu na Niemca, chwycił go za gardło i zaczął dusić. Lejb krzyczał: Nykome! Nykome! (Zemsta! Zemsta!). Twarz Niemca zrobiła się sina, język wystawał mu z ust. Przybiegli inni wartownicy i zastrzelili Lejba, a ktoś inny wykopał do niego grób. Polacy w  Kałuszynie pomagali niszczyć Żydów na dwa sposoby. Pokazywali Niemcom, kto jest Żydem, oraz sami ich zabijali. Mieli nadzieję, że to żydowskie miasteczko zostanie JIDINRAIN czyste, bez Żydów. Mieli w tym interes, że będą mogli zabrać żydowskie nieruchomości. Ktoś wydał Szmula Sadowskiego Niemcom. Szmul był przywódcą Bundu i  był działaczem społecznym. Zawieźli go wraz z żoną Sarą i teściową Neche na cmentarz. Rozstrzelali najpierw kobiety, a Szmulowi powiedzieli, że zastrzelą go jutro. Wzięli go do więzienia i jeszcze całą noc musiał żyć. Także Ruwen Kahan z całą rodziną  zostali znalezieni w bunkrze. Wszyscy zostali zabici na miejscu. To samo stało się z rodziną Chaima Dadrzyńskiego. Tych wszystkich zabitych wydali Polacy. Kiedy tylko Polacy znaleźli jakiegoś ukrytego Żyda, to zaraz pojawiali się tam Niemcy. To samo stało się z Żydami, którzy ukrywali się przy ulicy Olszewickiej w podwórzu Gothelfa i Karamazina. W tej piwnicy ukrywały się trzy pokolenia – stara Rywa Hendles z córką Dworą, jej mężem Symchą Karamazinem i czwórką dzieci. Die alte Rywa, ta stara Rywa, siedziała w kącie, płakała, modliła się i nie chciała jeść. Prosiła tylko, że chce umrzeć sama. Nie chce, żeby to Niemcy ją zastrzelili. Kiedy ich polski sąsiad odkrył ten bunkier, niedługo potem na podwórko przyszli Niemcy. Bili i krzyczeli jak nienormalni. Wygnali wszystkich na ulicę. Półmartwą, osiemdziesioletnią Rywę zabili na miejscu, troje najmłodszych dzieci zabili bez strzałów, rozbili ich głowy o ścianę, a Symcha, jego żona i najstarszy syn zostali wywiezieni i zabici na cmentarzu. Polscy sąsiedzi stali koło rowu, patrzyli na to i czekali, kiedy będą mogli wejść do domu starej Żydówki, Rywy Hendles.

Przyslala Anna Karolina Klys

 

4 komentarze to “Tajemnica Pana Cukra – fragment 9”

  1. Piotr Jassem 21/02/2016 at 03:24

    dzięki – u mnie 318-319, ale naprowadziłes mnie – wstrząsająca historia

  2. watek z malym Abrmkiem jest na stronie 317

  3. Piotr Jassem 19/02/2016 at 02:16

    Na której stronie jest wątekz małym Abramkiem?

  4. Pani Anna dziekuje za watek nr.8 ale bardziej ciekawy jest watek z malym Abramkiem

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: