Ciekawostka muzyczna

Napisala i przyslala Basia Jaworski

Dzisiaj troche dluzej, bo oprocz tego, ze 29 maja obchodzimy 119ste urodziny Korngolda,to jeszcze trzeba uczcic 135te urodziny Richarda Taubera 16 maja i 87e Berly Sills (Belle Miriam Silverman) 25 maja.
Dzisiaj trudno to sobie wyobrazic ale jeszcze 20 lat temu Korngold byl kompozytorem malo znanym, a jezeli juz to tylko jako tworca muzyki filmowej. Powazni krytycy muzyczni
tylko wzruszali ramionami, nikt go nie bral powaznie, i jak sie juz o nim pisalo
to tylko jako o kiczowatej miernocie o hollywoodzkim brzmieniu. Z ta muzyka filmowa to oczywiscie prawda, w koncu skomponowal score do takich filmow jak „Robin Hood”, „The Anthony Advers” (za oba dostal Oscara), „The Private lifes of Elisabeth and Essex”, „The Sea Wolf” i mnostwo, mnostwo innych.
Korngold urodzil sie we Wiedniu w 1897 roku i okazal sie byc cudownym dzieckiem, takim,
jakie zdarzaja sie raz na sto – a moze i na dwiescie lat. Jako 9-letni chlopak zostal
przedstawiony Mahlerowi, ktory to okrzyknal go absolutnym geniuszem. Jego pierwszym
nauczycielem byl Zemlinski i jak Zemliski wyjechal do Pragi, gdzie zostal mianowany naczelnym dyrygentem Opery, Korngold zaczal pobierac lekcje u…..(zapomnialam, ale to i tak niewazne). Jak Zemlinski sie o tym dowiedzial, to wyslal do chlopca depesze o tresci:”Slyszalem ze masz lekcje z XY. No i jak? Robi postepy”?
W wieku lat 11 Korngold skomponowal balet-pantomime p.t. „Der Schneeman”, ktora
zostala wykonana w operze wiedenskiej. Jego symfonie byly dyrygowane przez Bruno Waltera, a Richard Strauss zazdroscil chlopakowi talentu. Swoja pierwsza opere („Violanta” – muzyka niesamowicie erotyczna), napisal majac lat 16. Pisze „napisal”, jako ze i libretto bylo jego reki. Jako dwudziestolatek skomponowal „Die Tote Stadt” – w okresie miedzywojennym chyba najczesciej wystawiana i najbardziej popularna opera. Na premierze glowna role spiewal Jan Kiepura (czy o nim juz pisalam? Jak niet o przypomnijcie!). Pod koniec lat 20-tych, Korngold zaczal wspolpracowac z Maxem Reinhardtem (dla tych,
ktorzy nie wiedza – wtedy najwiekszy chyba „czlowiek teatru”, inscenizujacy i rezyserujacy
m.in w Burg Theater we Wiedniu). Kiedy na poczatku lat 30-tych Reinhardt zostal zaangazowany do Hollywood na nakrecenie filmu wedlug „Snu nocy letniej”, zabral ze soba Korngolda. Obaj osiagneli wielki sukces i Korngold podpisal kontrakt na kilka nowych filmow. W tym czasie jezdzil tam i z powrotem miedzy Wiedniem i Hollywoodem i tak sie stalo, ze pod koniec roku 1937 znalazl sie we Wiedniu. Pracowal wtedy nad swoja (ostatnia) opera „Die Katthrien”, ktora wedlug planu miala miec premiere na poczatku roku 1938. Glowna role meska znowu mial spiewac Kiepura. W styczniu 1938 roku Korngold dostal telegram wzywajacy go do natychmiastowego powrotu do Hollywood. 27 stycznia odplynal na pokladzie „Normandie”, zaledwie kilka dni przed anszlussem. Ciekawostka – na pokladzie statku znajdowal sie tez i Kiepura. Korngold uratowal zycie, ale we Wiedniu pozostalo wszystko – jego biblioteka, jego ksiazki i: najwazniejsz: jego rekopisy, m.in. partytura tej ostatniej, jeszcze nie wydrukowanej, opery. Wydawca Kornogolda wymyslil wspanialy trik: w nocy wlamali sie do jego mieszkania (co bylo cholernym szalenstwem – mieszkanie bylo juz zarekwirowane i pod dozorem nazistow)i ukradli manuskrypty. Po czym – strona po stronie zaszyli to pomiedzy stronicami partytur Bacha i Beethovena i wyslali do Hollywood. Zaraz po wojnie, Korngold, ktory umieral z tesknoty za Wiedniem, postanowil natychmiast wrocic do swojego ukochanego miasta i do „prawdziwej” muzyki. Niestety, nikt go juz nie pamietal (przypominam: przed wojna slawa Korngolda byla wielkosci co najmniej Mozarta i Wagnera razem wzietych, jego opery byly wykonywane 10-krotnie czesciej niz np. Richarda Straussa) i nikt nie byl zainteresowany jego utworami. Nagral dwie plyty i wrocil juz na zawsze do Hollywood. Skomponowal wtedy jeszcze przecudowny koncert skrzypcowy (koncert byl dla Hubermana, ale pierwszym, ktory go wykonal byl Jasha Heifetz). Zmarl w wieku lat 60-ciu na zlamane serce. Zgorzknialy.
Wiek XXI odkrykl Korngolda na nowo. Jego koncert skrzypcowy nalezy dzisiaj to najczesciej wykonywanych na koncertach jak i najczesciej nagrywanych.
Opera “Die Tote Stadt” (Martwe Miasto) przezywa prawdziwy revival i jest wykonywana na najwiekszych scenach operowych..

O Tauberze i Sills wiecej innym razem, ale posluchac ich mozna i teraz..
Richard Tauber spiewa „Du bist mein Traub“ z operetki Das Lied der Liebe, ktora Korngold specjalnie dla niego skomponowal:

Beverly Sills spiewa arie Marietty „Glück das mir verblieb“ z opery „Die Tote Stadt“:

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: