Za wszystkim stoi zły człowiek

Jest w nim tak głęboki żal, że on musi nieustannie generować fale nienawiści, dzielić ludzi, insynuować, oskarżać, obrażać i poniżać. To nie jest normalny sposób komunikowania z ludźmi.

Z Agnieszką Holland rozmawia Marta Grzywacz

Marta GrzywaczMieszkając tak jak pani w Stanach, we Francji i w Polsce, ma się chyba dobry widok na to, co się dzisiaj dzieje i u nas, i na świecie?

Agnieszka Holland – Bardzo dobry. Taka obserwacja może być lekcją pokory dla polonocentryków, którzy uważają, że to, co się stało w Polsce, czyli tzw. „dobra zmiana”, to w skali świata coś niezwykłego. Tymczasem radykalizacja postaw politycznych, ustrojowych i ideologicznych, rozłam społeczny, bardzo głęboki, na pograniczu zimnej wojny domowej, ma miejsce w wielu krajach. Między innymi w Stanach, gdzie prezydentem może wkrótce zostać tak groźny błazen jak Donald Trump. Kiedy mówiłam o tym moim amerykańskim przyjaciołom parę miesięcy temu, zaprzeczali, mówili, że to niemożliwe, że ta fascynacja musi się wypalić. Okazuje się jednak, że nie musi i zwycięstwo Trumpa jest coraz bardziej możliwe. Ale faktycznie, my Polacy jesteśmy w awangardzie, bo u nas ta fala irracjonalnego hejtu, samodestrukcji i nienawiści do tego, co stworzyli poprzednicy, zaczęła się znacznie wcześniej, przy okazji wyborów prezydenckich. Okazało się, że zasłużonego polityka z ogromnym poparciem, jakim jest Bronisław Komorowski, może w ciągu paru tygodni wyprzedzić człowiek właściwie nieznany, który się niczym specjalnym nie wykazał, poza talentem autopromocji. I że nagle wielką sensacją staje się ktoś taki jak Paweł Kukiz, którego głównym pomysłem jest wkurw na establishment. O tyle zresztą nieszczery, że on sam do tego establishmentu należy. Paweł Kukiz mówił różne okropne rzeczy, bolesne dla całych grup społecznych, rasowych etc., a poparcie mu rosło. Jest teraz – najwyraźniej – w cenie rodzaj politycznego chamstwa, które ludzie biorą za szczerość. Nagle okazało się więc, że przychodzą populiści, mówią ludziom: Wy jesteście najlepsi, nie musicie udawać, że jesteście eleganccy, Wersal się skończył, wszyscy, co byli u władzy, to złodzieje i teraz można pierdzieć w salonie albo pokazać gołą dupę tym wszystkim skurwysynom. I ludzie nagle myślą: No tak, oszukiwali nas, mamili, że należymy do elity, a jednocześnie płacili głodowe pensje i traktowali jak niewolników. To my im teraz pokażemy. W Stanach jest to zrozumiała reakcja na monstrualne, narastające nierówności, na poczucie krzywdy i niespełnienia, na brak perspektyw i bezkarność elit, które doprowadziły do kryzysu, każąc za niego płacić biednym ludziom, a same pozostając bezkarne. W Polsce to odpowiedź miedzy innymi na skandaliczne stosunki pracy, płace na poziomie kilku złotych za godzinę i traktowanie ludzi bez szacunku i wyobraźni na temat ich rzeczywistych potrzeb.

A może jednak ludziom nie chodzi tylko o bezpieczeństwo socjalne. Orwell pisząc kiedyś o popularności Hitlera stwierdził, że on bardzo dobrze wyczuł potrzeby ludzi, którym wbrew pozorom nie wystarczą tylko chleb i igrzyska. Ludzie potrzebują też zaangażowania i poświęcenia w imię patriotycznych haseł, potrzebują sztandarów i bębnów, nawet gdyby miało ich to sporo kosztować. To mi jakoś pasuje do dzisiejszej Polski. Jakby nasza obecna władza też wyczuła te potrzeby.

Cala rozmowa KLIKNIJ TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: