Ciekawe artykuly

Sto tysięcy ludzi wstydzi się za rodaków, czyli wielki finał wystawy w Polin

Na wystawę „Obcy w domu” w Muzeum Polin przyszło ponad 100 tys. ludzi. To frekwencja niemal taka, jakby do Warszawy zjechały „Słoneczniki” van Gogha. A przecież w Polinie eksponowano nie słynne obrazy, tylko opowieść o hańbie i o wstydzie, czyli z natury rzeczy raczej nieprzyjemną.

Lubimy powtarzać, że w marcu 1968 r. to komunistyczna władza – a nie tak zwani zwykli Polacy – rozpętała antysemicką nagonkę, w wyniku której kilkanaście tysięcy takich samych i równie zwykłych Polaków, tyle że o żydowskich korzeniach, musiało opuścić kraj.

A jednak gdyby nie nasze swojskie, ludowe i szczere zapotrzebowanie, Gomułka, Moczar oraz cała ich szemrana kompania nie zagraliby antysemicką kartą.

Dowód? Proszę, na dodatek z ostatniej chwili. Kiedy władza koncertowo schrzaniła (kłania się kandydat Jaki) nowelizację ustawy o IPN, a w kraju i na świecie podniosły się głosy oburzenia, pewna łatwo zmieniająca front medialna gwiazda czy zapowiadający się literat od fantastyki do spółki z nieśmiesznym satyrykiem na państwowej posadzie ochoczo ogłosili, co i jak myślą o Żydach. Nie były to, niestety, pojedyncze wyskoki.

Chwała Muzeum Polin, że ich komunikaty zamieściło na wystawie jako ilustrację jak najbardziej współczesnej antysemickiej mowy nienawiści i pogardy.

Medialna gwiazda obraziła się na Polin za zaprezentowanie jej antysemickiej opinii. Wskazuje to na zadziwiającą ciągłość takich postaw, obecnie spuszczonych ze smyczy przez „dobrą zmianę”. Kto by o tym pamiętał, zarówno jutro, jak i dzisiaj, gdyby nie Polin?

Już od chwili otwarcia muzeum zyskało na mapie Polski status miejsca, które nie tylko trzeba zobaczyć, ale wypada również w nim bywać. Nic dziwnego, skoro Polin należy do elitarnego klubu najlepszych muzeów na świecie.

Tym razem – prócz fantastycznej stałej ekspozycji – zaproponowało Polakom lekcję „pedagogiki wstydu”, której, uwaga, uwaga, dobrowolnie poddały się tysiące ludzi. Żaden związek zawodowy nie zwoził ich wynajętymi autokarami, żadna parafia nie oferowała zorganizowanych wycieczek. Polacy tłumnie szli do Polinu w poczuciu solidarności z wygnanymi z Polski innymi Polakami.

Jeśli ktoś, osaczony audycjami państwowej telewizji, wyskokami posłów „dobrej zmiany”, atmosferą lekceważenia i pogardy, miał gwałtowną potrzebę znalezienia się wśród ludzi przyzwoitych, szedł do Polinu na „Obcego w domu”. I choć przez chwilę znajdował się w świecie, gdzie prawda jest prawdą, a białe to białe.

http://wyborcza.pl/7,75968,23953074,sto-tysiecy-ludzi-wstydzi-sie-za-rodakow-czyli-wielki-final.html

3 odpowiedzi »

  1. A ja się zapytuje kto taki się ukrywa pod szyfrem MEF i dlaczego brak mu odwagi i kurtuazji aby podpisac swój komentarz imieniem i nazwiskiem…

  2. Moim zdaniem muzeum Polin i ta wystawa akurat dowodzą że można bez Żydów. Trochę nieprzyjemności i już ojczyzna prosperuje bez Żydów. W trzech-czterech falach przemocy po wojnie światowej opuściły Polskę resztki Żydów którzy mieli jeszcze jakieś złudzenia a Polsce nie stało się nic. Teoretycy i praktycy Polski czystej od Żydów widzą że można i nawet trzeba.
    Muzeum Polin jest zbiorem świadectw wymarłej kultury, jak w innych miejscach muzea kultury Azteków albo kultury indiańskiej w USA i dowodzi każdemu że można wyrżnąć całą kulturę praktycznie bezkarnie.
    Następna runda za progiem.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: