Żałoba po terrorystach

.

W Izraelu Dzień Pamięci (jom hazikaron) jest w dzień przed Dniem Niepodległości (jom ha’atzmaut). To ma sens: nie można myśleć o cudzie naszego żydowskiego państwa bez pamiętania 23 816 żołnierzy, policjantów i innych ludzi organów bezpieczeństwa, którzy stracili życie po to, żebyśmy mogli dostać państwo i je utrzymać, ani 4166 cywilów, zamordowanych przez terrorystów, którzy chcą je nam odebrać.

Izrael jest małym krajem. Każdy Izraelczyk zna kogoś, kto stracił co najmniej jednego członka rodziny na wojnie lub z powodu terroru.


Kiedy gotuję lub kręcę się po moim małym warsztacie, słucham radio, reshet bet, kanału wiadomości i komentarzy izraelskich mediów publicznych. Moją ulubioną postacią radiową jest facet o nazwisku Jigal Guetta. Guetta urodził się w północnym mieście Kirjat Szmona w 1966 roku w rodzinie, która przybyła do Izraela z Maroka. Nosi czarną jarmułkę i był posłem  w Knesecie w latach 2016-2017 z ramienia partii Szas – sefardyjskich charedim, ale został zmuszony do rezygnacji przez swoją partię, kiedy w wywiadzie ujawnił, że uczestniczył w ślubie gejowskim swojego siostrzeńca. Nie sprzeczał się z rabinami, którzy żądali, by odszedł. Był i jest tradycyjnym, praktykującym Żydem. Ale rodzina to rodzina.  Kilka lat przedtem wyrzucono go ze stanowiska dyrektora w niewielkim mieście, kiedy oskarżył burmistrza o korupcję. Podobnie jak ja, lubi gotować i czasami podaje przez radio tradycyjne, marokańskie przepisy. Oto kim jest.

 

Wczoraj jednak dowiedziałem się o nim czegoś, czego nie wiedziałem. Mówił o pewnym dniu, kiedy miał 8 lat, 11 kwietnia 1974 roku. Tego dnia palestyńscy terroryści (LFWP-GD) wkradli się do Kirjat Szmona z Libanu i zamordowali 18 osób, w tym ośmioro dzieci. Terroryści najpierw weszli do budynku szkolnego, ale szkoła była zamknięta na święto Pesach. Potem przeszli do budynków mieszkalnych, strzelając do każdego, kogo zobaczyli i rzucając granaty. Armia przyszła zbyt późno i brat oraz bratowa Guetty byli między ofiarami.

Opisywał, jak jego rodzice nigdy już nie byli tacy sami. Nie umiem nawet zbliżyć się do wyobrażenia sobie, czym to musiało dla nich być.

Można by pomyśleć, że sprawy zmieniły się od 1974 roku, ale  z powodu naszego niepowodzenia w zajęciu konsekwentnie zdecydowanego stanowiska wobec naszych wrogów (używając słów Żabotyńskiego, nasze niepowodzenie w zbudowaniu „żelaznego muru”), terroryzm palestyńskich Arabów trwa. Właśnie wczoraj, kiedy Jigal Guetta opisywał wydarzenia 1974 roku, 62-letnia kobieta została siedem razy dźgnięta nożem na ulicy w Kfar Saba. Na szczęście powróci do zdrowia, ale niestety terrorysta, do którego strzelił cywilny strażnik, także będzie żył. Izraelczycy znają to dobrze – otrzyma on najlepszą opiekę medyczną dostępną na Bliskim Wschodzie, spędzi kilka lat w najbardziej komfortowym więzieniu na świecie (poza krajami skandynawskimi) i otrzyma szczodrą pensję od Autonomii Palestyńskiej, finansowaną przez jeszcze hojniejsze donacje z Unii Europejskiej.

Terroryzm nie skończy się, aż Izrael zdobędzie się na odwagę zlikwidowania Autonomii Palestyńskiej, która sponsoruje, finansuje i promuje terroryzm. Istotnie, oficjalne media Autonomii Palestyńskiej wychwalały niedawno terrorystów, którzy zabili krewnych Guetty jako „męczenników” i „bohaterów”.

 

Nie słyszeliście jednak najgorszej części. Psychopatologiczna, post-syjonistyczna zgraja w Izraelu razem z różnymi amerykańskimi grupami lewicowymi i ze wsparciem New Israel Fund, organizuje doroczną “Alternatywna ceremonię Jom haZikaron”, na której obchodzi się „żałobę po stracie wszystkich tych, którzy padli w kontekście konfliktu – zarówno Izraelczyków, jak Palestyńczyków”.

 

Czy rozumiecie? Terroryści z LFWP-GD, wielcy „męczennicy” i „bohaterzy” palestyńskiego ruchu, którzy z zimną krwią zamordowali 18 ludzi, w tym 8 dzieci, włącznie z bratem i bratową Jigala Guetty, są opłakiwani przez niektórych spośród  Żydów, których terroryści chcą wymordować.

 

I nie tylko oni. Opłakują także terrorystę, który eksplodował bombę w pizzerii Sbarro w 2001 roku, zabijając 15 ludzi, w tym 7 dzieci. Opłakują tych, którzy porwali autobus na szosie nadbrzeżnej Izraela w 1978 roku i zabili 38 ludzi, włącznie z 13 dziećmi. Ci Żydzi modlą się za nich.

 

Po prostu nie jestem w stanie tego pojąć. Nie mogę zrozumieć, dlaczego izraelski Żyd lub zresztą jakikolwiek Żyd, miałby opłakiwać tych, którzy spotkali śmierć, kiedy mordowali lub próbowali mordować nas. Czy Amerykanie urządzają ceremonie żałobne za terrorystów 9/11? Czy Rosjanie opłakują Hitlera? Jedyne słowo, które opisuje to zachowanie, to „obłęd”.

Nie jest zaskakujące, że ekstremistyczne, antyizraelskie grupy, takie jak If Not Now i J Street uczestniczą w tym szaleństwie. Ale największa żydowska organizacja w Ameryce Północnej,  Union for Reform Judaism, jest jednym ze sponsorów tego wydarzenia. Nawet przetweetowali ogłoszenie organizatorów i dodali własne słowa, prosząc ludzi “… dołączcie do nas i tysięcy innych z całego świata, kiedy łączymy się w pokoju”.

 

Jednym z uczuć, jakie budzi we mnie jom ha’atzmaut jest to, że ponowne ustanowienie i przetrwanie suwerennego państwa żydowskiego w naszej historycznej ojczyźnie, jest kompletnie unikatowym i niezwykłym wydarzeniem. Gdybym był człowiekiem religijnym, powiedziałbym, że jest to wydarzenie cudowne. Z pewnością dokonano tego wielkim kosztem i tę cenę krwi płacimy nadal. Jesteśmy tak wiele winni rodzinom, które straciły swoich synów i córki w walce przeciwko  nieprzejednanemu wrogowi, że opłakiwanie tych, którzy wydarli tym rodzinom serce, jest odrażające.

 

Długa walka okazała się zbyt ciężka dla niektórych z nas i są ci, którzy stoczyli się w syndrom szaleństwa, którzy wybrali zbliżenie się do morderców przez przyjęcie ich punktu widzenia. Może mają nadzieję, że przez poświęcenie własnego narodu oczyszczą się ze zła, które – jak uwierzyli – jest nieodłączne od ich narodu-państwa i od nich samych jako Żydów.

 

Przez zmuszenie się do wczuwania się w tych, którzy są zdolni do zabijania żydowskich dzieci, wierzą, że są lepszymi ludźmi i dlatego znajdą sposób komunikowania się z Innym, żeby przynieść pokój.

W ostatecznym rachunku jednak ta strategia zawsze zawodzi; na koniec znajdą się sami, wyobcowani ze swojego narodu i nadal pogardzani przez jego wrogów.


Mourning for Terrorists

30 kwietnia 2020

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Vic Rosenthal

Urodzony w Stanach Zjednoczonycjh, studiował informatykę i filozofię na  University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Obecnie (juz na emeryturze) mieszka w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.


http://www.listyznaszegosadu.pl/m/syjonizm/zaloba-po-terrorystach

7 komentarzy to “Żałoba po terrorystach”

  1. MEF, to tylko skojarzenie postaw, a nie szczegóły wydarzeń. Dziś tak widzę te sprawy. Ale to rzecz dynamiczna.

  2. Należy karać terrorystów oprócz wiezienia niszczeniem ich domów a ich rodziny wywózką do Jordani. To tez jest sposób na wyzwolenie Judei i Samaryji

  3. Absolutnie nie Targowica. Trudno nawet znaleźć prawdziwe podobieństwa.

  4. Nataniahu powinien był zaraz po wyborach 2.03. zrezygnować z przywództwa i powierzyć osobiście wybranemu przez siebie człowiekowi zastępstwo. Wtedy Liberman przyłączyłby się, a obóz narodowy mógłby przeprowadzić konieczne reformy. Nataniahu zyskałby bardzo w oczach wyborców.
    On jednak nie kwapił się do tego i doprowadził do aktualnego stanu. Okazało się, że także on jest małym człowieczkiem. Względy osobiste ponad wszystko. Podobny tekst opublkowałem na FB jeszcze w początkach marca dwukrotnie. Zawiodłem się licząc na to, że jako mąż stanu postąpi zgodnie z racją stanu i interesem państwa.

  5. Brak konstytucji, samowładztwo (dyktatuta de facto) kliki skorumpowanej elity sędziowskiej, uzurpującej sobie prawo do władania państwem, kliki o skrajnie lewicowym nastawieniu, kliki paraliżującej wszelkie poczynania państwa, wszelkie ważne decyzje. Oskarżenie Nataniahu za głupstwa należy do wyczynów tej kliki. Tak sfałszowane zostały wybory do Kneset. Obóz narodowy stanowiący może nawet 80% społeczeństwa przegrywa wybory.
    Do tego dochodzi prywata i pycha bazująca na stanie posiadania u rządnych władzy przeciętniaków…itd.
    Źle się dzieje w państwie…
    ”Książęta” Likudu mają za złe Nataniahu, że nie zostają ministarmi, bo im się należy. Przy tym nie zwracają uwagi na to, że pod naciskiem lewicy przygarniętej do tzw. rządu jedności, nie mówi się już o Judei i Szomronie, lecz o ”terenach” lub ”zachodnim brzegu”, jakoś przestano mówić o przyłączeniu formalnym do państwa skupisk ludności żydowskiej (prawie pół miliona osób). Dla Nataniahu tzw. jedność ważniejsza bardziej, niż interes państwa żydowskiego. Tak to widać.
    Źle się dzieje z państwem…
    To mi też przypomina Targowicę. I co tu się dziwić grupkom lewackich ekstremistów, którzy działać mogą wyłącznie dlatego, gdyż porażenie, paraliż, ogarnął już całość, do samej głowy, która śmierdzi.
    Wielkim cudem jest to, że istniejemy. Polska pod koniec osiemnastego wieku też była mocarstwem.

  6. Władze izraelskie nie mają bazy prawnej do ingerencji w działalności swoich obywateli, ale także nie ma potrzeby wymyślania nowych praw przeciw skrajnej lewicy.
    Jawna działalność grup antysyjonistycznych w Izraelu ma pozytywny wpływ na siłę polityczną prawicy syjonistycznej. Z czego można założyć że zapobieganie działalności antysyjonistycznej prawdopodobnie zmniejsza popularność prawicy.

    Tych prostych prawd nie rozumieją widocznie ani cenzorzy Fejsbuka, Twittera czy Google, ani poprawnie myślący politycy europejscy kneblujący usta każdemu którego opinia nie przystaje do „normy”.
    Ci widocznie nie wierzą ani w demokrację liberalną ani w zdrowy rozsądek własnych obywateli a cenzura jest ich bożyszczem.

  7. Ewa Korulska 13/05/2020 at 22:12

    Nie rozumiem ze władze Izraela tolerują takie haniebne hołdy składane przez Żydów arabskim terrorystom.
    Cos tu mocno nie gra…
    A ze Żydzi – antysemici i angelizujace oszołomy mnożą się w lewicowej atmosferze, w bezpiecznym, dostatnim, demokratycznym Izraelu i na Zachodzie jak grzyby po deszczu, to jest smutna rzeczywistość, niestety. Na głupotę nie ma lekarstwa, ale jej koszty wysokie…

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: