Islamistyczny mord i pokusa rekonkwisty

Dawid Warszawski


Francuscy parlamentarzyści oddają hołd Samuelowi  Paty'emu - nauczycielowi zamordowanemu przez islamskiego fanatyka. Paryż, 20 października 2020 r.

Francuscy parlamentarzyści oddają hołd Samuelowi Paty’emu – nauczycielowi zamordowanemu przez islamskiego fanatyka. Paryż, 20 października 2020 r. (Fot. Lewis Joly / AP Photo)We Francji trwa żałoba po Samuelu Patym, nauczycielu z podparyskiego liceum zamordowanym tydzień temu przez 18-letniego czeczeńskiego uchodźcę. Paty w ramach dyskusji o swobodzie wypowiedzi pokazał uczniom karykatury proroka Mahometa, których publikacja osiem lat temu w tygodniku „Charlie Hebdo” oburzyła fundamentalistów.

Redakcja tygodnika została w 2015r. wymordowana, a wspólnicy islamistów stają dziś przed sądem; omawianie tego w klasie było więc uzasadnione.

Jako że wielu muzułmanów uważa, iż proroka nie można w ogóle przedstawiać, a już na pewno karykaturować, Paty powiedział, że ci, którzy poczuliby się urażeni, mogą wyjść z klasy. Nikt nie wyszedł, ale rodzice dwóch uczniów wyrazili na Facebooku oburzenie, do czego mieli zresztą prawo. Ich posty przeczytał 18-letni Abdullah Anzorow, czeczeński uchodźca od 12 lat mieszkający z rodzicami we Francji. Nie znał Paty’ego i nie jest jasne, czy w ogóle widział rzeczone karykatury, ale uznał, że nauczyciel znieważył islam, i postanowił pomścić swą świeżo zradykalizowaną wiarę. Jak wynika ze wstępnego dochodzenia, młody Abdullah stał się fundamentalistą pod wpływem lektury w internecie ekstremistycznych treści. Jego bliscy byli, jak wszyscy inni, przerażeni zbrodnią. On sam już niczego nie wyjaśni, zginął w strzelaninie z policją kilka godzin po zamordowaniu Paty’ego.

Hassen Chalgoumi, pochodzący z Tunezji imam paryskiego przedmieścia Drancy i przewodniczący Konferencji Imamów Francji, nazwał nauczyciela „męczennikiem za swobodę wypowiedzi” i wezwał do modłów za niego we wszystkich meczetach kraju. W piątek okaże się, czy jego apel zostanie wysłuchany.

Nie wiemy, rzecz jasna, ilu francuskich muzułmanów popiera Chalgoumiego, bo we Francji nie wolno zbierać informacji o pochodzeniu i wyznaniu obywateli, ale samą publikację karykatur potępiła w 2010 r. połowa ludności kraju. Druga połowa, jak po masakrze w redakcji, była znów w tych dniach na ulicach, miliony Francuzów wyrażały solidarność z zamordowanym. Szefa MSW wyraził stanowisko rządu, który uznał, że zbrodni dokonał „wewnętrzny wróg”. Aresztowano 180 domniemanych radykałów, z których tylko kilku miało cokolwiek wspólnego z zabójstwem, i zapowiedziano deportację 231 osób; dziesiątki muzułmańskich organizacji poddano kontroli. Chalgoumi poparł te kroki, twierdząc, że „jesteśmy na wojnie

Tyle tylko że Francja, zasadnie wzburzona, zdaje się toczyć tę wojnę nie tylko z tymi, którzy szerzą nienawiść w internecie, lecz także z tymi, których o nienawiść jedynie podejrzewa. Jedną z kontrolowanych organizacji, Kolektyw przeciwko Islamofobii, szef MSZ już określił mianem „wroga republiki”. Niech teraz udowadnia swą niewinność. To wszystko i tak może być za mało dla Marine Le Pen, szefowej Zjednoczenia Narodowego, która wezwała do „rekonkwisty”: tym mianem określa się zwycięską wojnę katolików z muzułmanami w średniowiecznej Hiszpanii, zakończoną ich mordami i wygnaniem. Jako że w sondażach Le Pen idzie z prezydentem Macronem łeb w łeb, „wojna” przerodzić się może w nagonkę.

Sprawa całkiem zasadnie zyskała międzynarodowy rozgłos. W Polsce komentator tygodnika o mylącej nazwie „Solidarność” zauważył, że gdyby Francja, jak wcześniej Polska, odmówiła Anzorowom azylu, nieszczęścia udałoby się uniknąć. Autor nie wyjaśnia, w jaki sposób Warszawa (pod rządami PO zresztą, nie PiS) wykryła w sześcioletnim wówczas Abdullahu przyszłego mordercę i czy podzieliła się tą wiedzą z Paryżem. Zaś Mu Lu, komentator spraw terroryzmu w chińskim „Global Timesie”, radzi Francji, by skorzystała z chińskich doświadczeń w Sinkiangu, gdzie 10 proc. muzułmańskich Ujgurów siedzi w „obozach reedukacyjnych” za noszenie brody lub nazwanie syna Muhammad – i terroryzmu nie ma. Taka, od odrzucenia do obozów, jest logika wojny i rekonkwisty.

Gwarantuje ona jedynie następne zbrodnie. Ścigać należy czyny karalne popełnione, a nie domniemane, i poddawać to publicznej debacie. Debacie takiej powinno podlegać wszystko, przedstawianie proroka też, a skoro za to zabijają, to zwłaszcza. Swobodna debata, razem z karaniem zbrodni i domniemaniem niewinności, to fundamenty każdej republiki. Nie da się wzmacniać jednych kosztem drugich, bo wówczas cały gmach runie i ci, którzy przekonali Anzorowa, by chwycił za nóż, odniosą upragnione zwycięstwo.


Islamistyczny mord

7 komentarzy to “Islamistyczny mord i pokusa rekonkwisty”

  1. Demografia pracuje przeciw tej połowie która woli wolność opinii od honoru proroka.
    Może już teraz to nie połowa ale mniej, a i ta przerażona coraz bardziej.
    Terror islamski skuteczniejszy od wojny i tańszy nawet od broni palnej.
    Wygra.

  2. Andrzej Koraszewski 04/11/2020 at 11:29

    Jedyne co wydaje sie stosowne, to przywołanie słów Izabelli Tabarovsky: „Dziennikarstwo nie musi ukrywać prawdy w służbie modnych idei i osobistego narcyzmu. To jest wybór.”

  3. Typowy lewacki bełkot. Czekać mamy, aż jakiś muzułmanin kogoś zamorduje, bo wcześniej ruszyć go nie można, gdyż jeszcze mordu nie popełnił.

  4. Panie Warszawski, niestety ale komentatorzy mają rację. Chłopiec nie był terorystą, ale wychował go nie tylko internet, ale i jego rodzina. Na ile ich reakcja jest prawdziwa nie warto się nawet zastanawiać. Bin-Laden też był miłym chłopcem i wychował go nie internet a Koran. Ci z Czeczni są nosicielami strasznej ideologii. Całkowicie porównywalnej z marksizmem i nazismem. Marksizm zrobił z małego Lenina (syna inspektora szkolnego), małego Soso-Stalina (syna szewca pijaka) największych przestępców jakich świat widział.
    Groźne jest , że dopiero obawa utraty posady zmusza prezydenta Francji do drastycznych wypowiedzi. Piasek w oczy… aby doczekać wyborów. Potem będzie wszystko po staremu, lanie krokodylich łeź nad każdą ofiarą. Szczególnie obfitych jeżeli ofiarą nie jest Zyd.

  5. Ewa Korulska 03/11/2020 at 00:29

    Przewrotny, nieuczciwy intelektualnie, anielsko- demagogiczny artykuł.
    Szkoda czasu na polemikę.

  6. Warszawski rytualnie dodal potepienie ”islamofobii”, chciaz nikt muzulmanow we Francji nie morduje. Czy ten czlowiek nie potrzebuje transplantu kregoslupa ?
    Tak nawiasem, wspominajac ”wygnanie Muzulmanow” przez niego, Maurow czyli Muzulmanow wygnano z Hiszpanii w 1609, Zydow 110 lat wczesniej.
    Nie to ze to byl los do pozazdroszczenia, ale mieli caly olbrzymi Swiat Arabski tuz za Ciesnina Gibraltarska.
    I teraz to raczej tylko Zydzi ryzykuja byc wyparci z Francji, nie Arabowie, ktorych ,biedakow , ” przesladuje sie nie za czyny popelnione a za domniemane” wg usluznego Dawidka.

  7. W tym zgrabnym artykule brakuje podziękowania polskiej prawicy że nie zgodziła się wpuścić muzułmanów podopiecznych Kanzlerin Merkel.

    Łatwo zgadnąć co by działo się dzisiaj w Warszawie gdyby wpuścili.

    Liberałowie salonowi lubią robić doświadczenia społeczne na innych a sami przypatrują się wynikom z bezpiecznej odległości.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: