Nasze korzenie – Ewa Błyskowski

Spójrz w moje oczy… Miła – bez lęku A zobaczysz mój ból, I własną niedolę… Antoni Henryk Błyskowski, Rozmyślania (1960) Nasza historia rozpoczyna się w drugiej połowie dziewiętnastego wieku na wschodnich terenach Królestwa Galicji i Lodomerii, wśród obszernej równiny zamkniętej od południa pasmem Karpat, pomiędzy Bystrzycą Sołotwińską i Nadworniańską. Tu, w odległości 140 kilometrów od Lwowa, leży wielokulturowe miasto, na które wówczas składało się 45 ulic, 10 placów i 1257 domów. Jego najokazalszą część stanowił rynek z ratuszem, z którego rozchodzi- ły się krótkie ulice (zabudowane jednopiętrowymi kamienicami) ku czterem przedmieściom, dawniej oddzielonym od śródmieścia murami, wałami i fosą. W zabudowie przedmieść dominowały z kolei drewniane dworki, z każdym rokiem ustępujące miejsca budynkom murowanym.1 Owo miasto, założone w 1662 roku na gruntach wsi Zabłotów przez Andrzeja Potockiego, nosi obecnie nazwę „Iwano-Frankiwsk”, lecz przed rokiem 1962 rokiem znane było powszechnie jako „Stanisławów”. Od początku swego istnienia miasto stało się domem dla wielu Żydów, którzy osiedlali się tu obok Polaków, Ormian, Rusinów, Wołochów czy Greków. W 1793 roku egzystowały tu 402 rodziny żydowskie. Znaczny przyrost ludności wyznania mojżeszowego datuje się od 1789 roku (patent tolerancyjny Józefa II). Według urzędowego spisu ludności z 1801 roku w Stanisławowie mieszkały 5402 osoby (w tym 2237 Żydów), w 1849 – 11 000 osób (6000 Żydów), w 1880 – 10 023 osoby wyznania mojżeszowego (na 18626 mieszkańców). W interesującym nas okresie Żydzi posiadali między innymi synagogę, 3 domy modlitwy, szkołę ludową (utrzymywaną z funduszy Alliance Israelite), szpital (od 1845 r.), liczne towarzystwa dobroczynne (zakład przytułku i wychowania chłopców, zakład sierot im. Halperna, stowarzyszenie utrzymujące tanią kuchnię) czy kasyno kupieckie. W Stanisławowie przyszedł na świat znany żydowski działacz społeczny, zarazem adwokat i poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej I kadencji – Jonas Hersz Rubin. Mieszkańcy Stanisławowa trudnili się między innymi szewstwem, kuśnierstwem, rzeźnictwem, garncarstwem, krawiectwem, w mie- ście funkcjonowały liczne gorzelnie, browary, młyny, cegielnia czy miodosytnia. Każdego ranka, nim blady świt budził stanisławowian, ciszę uliczek miasta przerywał turkot wozu mleczarza rozwo- żącego klientom życiodajny płyn. Mleczarzem tym był pradziadek Ewy Błyskowskiej – Izaak Nachman.

Calosc KLIKNIJ TUTAJ

Przyslala Ewa Blyskowska uczestniczka aktywnych wakacji w Mullsjo

ewelina blyskowska

 

 

 

 

 

reunion-691.jpg

 

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: