Muzyka zydowska cz 5 ( Lublin )

Czy muzycy żydowscy płacili podatki od swojej działalności?

Oczywiście, że tak. Muzycy żydowscy stanowili poważną konkurencję dla swoich chrześcijańskich odpowiedników. Pewne kwoty pobierano od występów w miejscach publicznych, a także muzykowania w czasie balów, redut, zabaw i widowisk. Grajkowie wpłacali 10 zł rocznie do lokalnej kasy cechu chrześcijańskiego i 2 zł na rzecz Rady Miasta23. W 1837 roku wprowadzono przepisy, w myśl których muzyków żydowskich zobowiązano do opłacania tzw. kanonu (coroczny podatek dochodowy), a także jednorazowego wykupienia zezwolenia zwanego cedułą muzyczną. Wysokość kanonu uzależniono od stopnia zaludnienia miasta; muzycy osiadali w małych miastach (do 1 tys. mieszkańców) opłacali 2 złp., większych (pow. 8 tys.) 6 złp. W 1857 roku do opłacania kanonu całemi kompanijami, w każdym mieście, do którego dla zarobku przybędą zobowiązano grajków przyjezdnych. Stawki wynosiły – przy takim samym przeliczniku – od 30 kopiejek do 1 rosyjskiego rubla i 20 kopiejek24.

 

Czy w Lublinie były jakieś rodziny żydowskich muzykantów?

Na niektórych anonsach dansingów zamieszczanych na łamach prasy żydowskiej z Lublina w dwudziestoleciu międzywojennym wspomina się pięcioosobową orkiestrę braci Fernant. Rodzina Fernantów (Fernandów) żyła w Lublinie co najmniej od początku XIX wieku i – jak wynika z akt metrykalnych – już wtedy Fernantowie zajmowali się muzykowaniem. W żydowskich aktach metrykalnych z Lublina można odnaleźć wzmianki o innych rodzinach muzykantów, których korzenie sięgały nawet połowy XVIII wieku. Co ciekawe, niektóre muzykalne rodziny nie tylko kultywowały swój fach i talent, ale także koligaciły się między sobą. Wśród muzykantów lubelskich na początku XIX wieku żyli między innymi: Abram Rozenryb (ur. 1768, syn muzykanta Cyny z Lublina), Izrael Lustman (ur. 1785), Szmul Fernant (ur. 1793), Tewel Fernant (ur. 1796, zięć Abrama Rozenryba), Nusym Fernant (ur. 1797), Chaim Dawid Rozenryb (ur. 1800), Moszek Klawir (ur. 1806, zięć Szmula Fernanta), Judka Klawir (ur. 1809) czy Josef Fernant (ur. 1822, zięć Chaima Dawida Rozenryba)25.

 

Wybrane koligacje rodzinne lubelskich muzykantów żydowskich

 

Działo się w mieście gubernialnym Lublinie dnia dwudziestego dziewiątego października (dziesiątego listopada) tysiąc osiemset czterdziestego pierwszego roku o godzinie ósmy z rana stawił się starozakonny Lejba Fernant muzykus ojciec lat czterdzieści mający w Lublinie zamieszkały […] i okazał nam dziecko płci męskiej urodzone tu w Lublinie w domu pod numerem pięćset trzydzieści osiem w dniu piętnastym maja tysiąc osiemset trzydziestego trzeciego o godzinie jedenastej przed północą z oświadczeniem iż jest spłodzone z niego i małżonki jego Frimet Nusynowny małżonków Fernantów lat trzydzieści jeden mającej któremu przy obrzezaniu nadane zostały imiona Szmul Nusym.

Akt urodzenia Szmula Nusyma Fernanta, APL 35/1753/0/1.1/6.

 

Cyna Rozenryb albo Kontrabasista?

W opowiadaniu Szma Israel albo Kontrabasista Icchoka Lejba Pereca pojawiają się epizodycznie lubelscy klezmerzy. Być może postaci te są echem sławy Rozenrybów, Fernantów, Klawirów i innych uzdolnionych muzycznie rodzin z Lublina. Muzykanci to także tytuł opowiadania Klemensa Junoszy (wł. Szaniawskiego); mimo że opowiada ono o żydowskich grajkach wędrujących po Podlasiu, nie można wykluczyć, że Junoszę zainspirowali muzykanci z jego rodzinnego miasta, Lublina.

 

Który z lokalnych muzyków żydowskich zyskał największą sławę?

Jontew Wolf Szpilman, znany jako Jontl Klezmer. Szpilman urodził się w Międzyrzecu Podlaskim, ale na 35 lat osiadł właśnie w Lublinie. Mimo że był samoukiem, w dziedzinie twórczości muzycznej nie miał sobie równych. Nie tylko grał na skrzypcach, ale także śpiewał (zarówno po żydowsku, jak i polsku), posiadał własną orkiestrę, wykonywał muzykę liturgiczną i rozrywkową. Był także uzdolnionym kompozytorem, autorem między innymi uwertury do opery Bar Kochba Abrahama Goldfadena. Szpilman miał grać podczas wizyty samego cara Aleksandra III w Warszawie. Jontla Klezmera wspomina w swoim fundamentalnym, siedmiotomowym dziele Pojln, zichrojnes un bilder (jid. Polska, wspomnienia i obrazyJechiel Jeszaja Trunk26.

 

Poczciwy Jontel zagląda tutaj czasami ze swą kompaniją, grywając dniem i wieczorami w miejscowej cukierni, ale i on nieborak długo popasać nie może; znajduje zaraz mnóstwo krytykujących jego grę, na której obronę przecież coś powiedzieć można. Jak na prowincjonalną muzykę żydowską, muzyka międzyrzecka jest dobrą, bo Jontel nie żałuje pieniędzy na nowe nuty. Można go słyszeć zawsze grającego nową polkę, nowego mazura, walca, wyjątki z nowszych oper, i jakie lepsze utwory. Przytem zamiast spędzać czas wolny od zarobkowania na spekulacyach z kredką, jak robią inni, exercytuje się w grze ze swojem towarzystwem, co gdzie indziej ocenionem jest zapewne, ale u nas nie może długo zabawić. To też zapakowawszy wygodnie Marysię i resztę instrumentów ucieka do rodzinnego miasta… on… jedyny prorok oceniony między swemi.

 

cdn

P0przednie czesci

TUTAJ

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: