Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 118

 

 

Jaroslaw

-Wiersze, piosenki i opowiadania zbieram od czasów szkolnych. Wyszperane z najbardziej zapomnianych zakamarków opuszczonych strychów oraz zakurzonych bibliotecznych półek, znalezione przypadkowo w starych czasopismach i książkach… Wpisywane mozolnie do zeszytów aż do 1996 roku, kiedy to postanowiłem „wrzucić” je do Internetu. Tak powstała strona „Listów z krainy snów…” (www.wiersze.co). Niech ponownie ożyją i będą źródłem nadziei i siły dla innych…

 

 


Dwa lata temu opublikowałem w naszym cyklu piękny wiersz Anny Świrszczyńskiej „Wszystkie chwyty dozwolone”. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić inny wiersz tej poetki…

Zbliża się kolejna rocznica Powstania Warszawskiego. Świrszczyńska wzięła udział w powstaniu jako sanitariuszka. Po jego upadku przedostała się do Sochaczewa, skąd na początku 1945 roku wyjechała do Krakowa, w którym mieszkała do końca życia…

 

Czternastoletnia sanitariuszka myśli zasypiając

Anna Świrszczyńska

Żeby wszystkie kule na świecie
trafiły we mnie,
toby już nie mogły trafić w nikogo.

I żebym umarła tyle razy,
ile jest ludzi na świecie,
żeby oni nie musieli już umierać,
nawet Niemcy.

I żeby ludzie wcale nie wiedzieli,
że ja umarłam za nich,
żeby nie było im smutno.

* * *

Pozdrawiam
Jarosław Kosiaty
„Listy z krainy snów” – www.wiersze.co


Wszystkie wpisy Jarka

TUTAJ

One Response to “Wiersz na dzisiejszy wieczór – odc. 118”

  1. Wzruszajace bardziej niz biblijne przekazy…
    Dziekuje Ci Jarku, jak zawsze, bardzo, bardzo…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: