Nie placz kiedy odjade

Przyslal Zygmunt Sieradzki

 

 


Chyba nie ma nikogo, kto nie znałby piosenki Marino Mariniego „Nie płacz kiedy odjadę”. Kultowy tekst napisała Wanda Sieradzka. Kim była? Jaką miała tajemnicę?

Ta książka ma troje bohaterów – ją, jej męża Konrada i Zygmunta, ich syna, będącego zarazem przewodnikiem po ich skomplikowanych i burzliwych biografiach. Rodzice Zygmunta przeżyli Zagładę. Matka czuła się Polką, zatrzasnęła przeszłość raz na zawsze, kamuflując żydowską tożsamość. Ojciec czuł się najpierw Żydem, potem Polakiem. Długo po wojnie trzymał w domu broń.

Zygmunt pisze, że mama żyła jak ćma, pędząc zawsze do światła, do blasku. Była królową życia. Albo grała królową. Ale komuś musiała się zwierzać. Spowiadała się synowi, również ze swoich kochanków, rozczarowań, lęków. To Zygmunt musiał udźwignąć tę ich wspólną historię, złożoną z niepasujących do siebie fragmentów, bo rodzice byli rozbitkami z innych światów. Musiał między tymi światami lawirować. Może dlatego pisze o sobie: ja, kameleon. To przede wszystkim opowieść syna, który próbuje to wszystko zrozumieć i poukładać, ale też o cenie, jaką za to zapłacił.

– Remigiusz Grzela

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3 komentarze to “Nie placz kiedy odjade”

  1. Ewa Korulska 24/08/2019 at 13:02

    Bardzo dobrze i łatwo się czyta te książkę. Wiele nam mówi o tamtych czasach i o samym Zygmuncie. I o naszych własnych powojennych rodzinach, jakże podobnych…
    Gratuluje Zygmuntowi pracy nad rodzinna pamiecia, introspekcji i próby zrozumienia własnych losów, a z nimi… klucza do samego siebie. Niestety nie będę mogła być w Polsce w tym terminie ale prosze o kalendarz dalszych spotkań autorskich.
    Życzę udanego wieczoru i wiele przyjemnosci z czytelnikami i przyjaciolmi.

  2. Freda Uziyel 24/08/2019 at 07:42

    Książka Zygmunta doskonale oddaje atmosferę oraz nietypowość jego rodziny . Chociaż jednocześnie muszę zaznaczyć, ze jest tez w niej zawarta i w dużym stopniu typowość rodziny po- Zagładzie.
    Dla nas, którzy jesteśmy pokoleniem Zygmunta, książka jest fascynująca. Zwłaszcza , ze matka jego była bardzo niezwykła osoba . Zygmunt pisze gawędziarsko i wydaje nam się czytając, ze słuchamy prywatnej , tylko dla nas opowiedzianej historii jego życia.

    Zygmunt, życzę powodzenia na wieczorze autorskim i bardzo żałuje, ze mogę przyjechać z Izraela z powodu rodzinnej uroczystości weselnej: syn mojej kuzynki, a wnuk zmarłej trzy lata temu, ostatniej bojowczyni getta warszawskiego- żeni się właśnie 30 sierpnia. Nikt z naszych rodzin nie przeżył i my bardzo pilnujemy naszych więzów. Dlatego nie mogę opuścić tak ważnej uroczystości rodzinnej.
    Myśle , ze sala i tak będzie przepełniona, bo pewnie „ warszawka” już mówi o Twojej książce: „Nie płacz kiedy wyjadę”.

  3. Freda Uziyel 24/08/2019 at 07:10

    Zygmunt, życzę powodzenia . Książka na pewno odniesie sukces!
    Czytałam i wiem .

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: