Z historii Reunion69 – Podroz do Tajlandii , Laosu, Kambodzy i Vietnamu

Cz. 9 Hanoi dzien pierwszy

 

Z upalnego Sajgonu prosto w deszcz i 10 stopni. Ale za to przemili przewodnicy hotel z
obsluga kolonialna (czyli walizki zaniesli do pokoju) a mysmy jedli pozny obiad. Pare
osob wyszlo na spacer ale na mysl ze nazajutrz trzeba wstac wczesnie to posli spac.
Wczesne sniadanie i pierwsza niespodzianka to jazda riksza po starym miescie. Zabawy
bylo tyle, ze nikt nie chcial wysiadac. Ale poznalismy Hanoi z innego punktu widzenia i
do tego w szalonym ruchu drogowym, gdzie mopedy i samochody przeciskaly sie
miedzy nami.
Pozniej szybko szybko do mauzeum Ho Chi Minha
.

Bild

Defilowalismy dookola jego ciala ale dla mnie to wygladalo jak sam wosk mimo,

ze niektorzy uwazalize w swietle lamp wyglada jak zywy. Niestety zdjec nie mozna bylo robic.

Ho Chi Ming mial do dyspozycji palac ale wolal mieszkac w dosyc

prymitywnych domkach bez toalety i prysznicu. Te przyjemnosci byly jeszce w innym domku.

Potem zaliczylismy swiatyne Van mieu i to byla swiatynia literatury z 1070 roku. W swiatyni byly olbrzymie tablice kamienne ustawione na żółwiach, ktore symbolizowaly wiedze. Na tablicach byly wyryte nazwiska ludzi, którzy ukoczyli tu szkole. Pierwsze nazwiska sa z roku 1400. Swiatyniamiala dwa wejscia  gdzie jednym sie wchodzilo a drugim wychodzilo z egzaminem.  A wogole to swiatynia skladala sie z 5 podworek a kazdy to jeszcze ladniejszy ogrod. Prostze swiatyni do swiatyni Chia Mot Cot, czyli swiatyni na jednej nodze. Jak glosi legenda

Bild

jeden z cesarzy modlil sie aby miec potomka i urodzil sie chlopak mimo ze rodzice byli
starzy. Tak ze mala modlitwa gwarantuje spelnienie zyczen. Cala wycieczka stala w
kolejce i kazdy mial zyczenia ale nikt nie ujawnil, co sobie zyczyl. Po intensywnym przed
poludniem mielismy krotka chwile na zjedzenie lunchu. A ze bylo zimno to wszyscy
zamowili wietnamska wodke. Ku naszemu zdiwieniu mieli tylko jedna flaszke tak ze
starczylo po pol kieliszka.


Szybko, szybko bo czekalo nas przedtawienie kukielek na wodzie. Fascynujace
przedstawienie, ktore opowiadalo o codziennej pracy i zyciu na wsi, milosci itp. Ta forma
przedstawiania to stara wietmska tradycja na polnocy kraju. Potem bylo muzeum
(wiezienie) kolonialne w ktory rowniez siedzieli Amerykanie. Wieziene nazywano
hotelem Hilton. Tego dnia tez zdazylismy odwiedzic najstarszy (100 letni) hotel 5 * .
Wiekszosc skorzystala z toalety – Francja elegancja.


Na koniec, jak juz sie ściemniało, zdazylismy ogladnac muzeum etnograficzne gdzie
pokazano jak zyli ludzie, jak sie rozwijalo społeczeństwo. Bylo to tak ciekawe, ze musieli
nas wyrzucic, bo chcieli już zamknac.
Poznym wieczorem male grupki poszly na miasto pochodzic dookola legendarnego
jeziora.


Potem obiad i niezle zmeczni poszlismy spac. Rano byla wczesna pobudka

zdjecia kliknij na ponizszy link

Hanoi dzien pierwszy

 

Mispodrozniedzis

http://www.zago.dk/misio

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: