
Bogumila Gruggel
W kijowskim muzeum M. BulhakowaInkorgen
Tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.
Jòzef Pilsudski

Skromny pomnik Horodeckiego w Kijowie
Po pozegnaniu sie z pania przewodnik zostalo nam jeszcze kilka godzin do odjazdu naszego pociagu. Mielismy pokonac trase okolo 900 km i byc na miejscu okolo poludnia. w Symferopolu- stolicy Krymu.
Udalismy sie do kawiarni na kawe i ciastko no i kawa i ciastko byly, ale juz dzien pòzniej na Krymie w kawiarni w Eupatori …nie bylo ani kawy ani ciastka. Jedynie sok owocowy i to z puszki….odnieslismy wtedy wrazenie, ze cofnelismy sie w czasie w czym jeszcze utwierdzila
nas obecnosc pomnikòw Lenina..i wszechobecne cytaty z jego przemòwien. ..
.A tymczasem . .w Kijowie w pasazu przy glòwnej ulicy Chreszczatiku zobaczylismy osobliwy pomnik – przy kawiarnianym stoliku siedzial elegancki starszy pan z filizanka kawy w reku.
Byl to pomnik Wladyslawa Horodeckiego.
Moze lepiej i trafniej by bylo gdyby na ramieniu siedziala mu malpka z ktòra za zycia przechadzal sie po miescie, ale wtedy trzebaby go chyba bylo umiescic przed sklepem zoologicznym….a nie przed kawiarnia…….
Autorami pomnika sa Jurij Bagalika i Wolodimir Szczur.
Prawde powiedziawszy ciezko mi sie pisze te wspomnienia bo wobec toczacej sie wojny nie wiadomo jakiego uzyc czasu – byl, jest etc czy jeszcze jest….i tak naprawde wtedy po wypiciu filizanki kawy wydawalo mi sie, ze pozegnalismy sie na dobre z genialnym budowniczym Kijowa, ale nie! Okazalo sie, ze na Krymie w Eupatori, gdzie mielismy mieszkac jest tez jeden budynek jego projektu.
.Od 2013 roku sa i monety z jego podobizna ale nie udalo mi sie ani jednej dostac..
Zeby jakos zabic czas postanowilsmy jeszcze cos zobaczyc, tym bardziej, ze ja mialam przewodnik po miescie i szukalam jakiegos ciekawego obiektu.
Nie moglismy jednak dojsc do porozumienia co do wyboru wiec w koncu kazdy poszedl gdzie chcial i mial opowiedziec o tym co widzial gdy bedziemy juz w pociagu.
Mòj wybòr padl na dom Bulhakowa znajdujacy sie przy ulicy Andrijewskij Spusk. nr 13 Aby sie tam dostac trzeba przejsc przez stromo wznoszaca sie ulice pelna sklepòw z pamiatkami, tradycyjnymi ubraniami ukrainskimi- zachwycaly recznie haftowane bluzki damskie, serwety i lalki w ludowych strojach. Opròcz tego kupic bylo mozna tradycyjne matrioszki,radzieckie plakaty propagandowe, rekodzielo i obrazy. Wsròd tych plakatòw jeden moze zainteresowalby czytelnikòw bloga-„Porządnym robotnikom powinno się wydać pałki, żeby na koniec dnia mogli sobie użyć do woli na Żydach” – Stalin ( na wieść o robotniczym strajku w jednej z Interesujacy jest takze pobliski pchli targ, gdzie mozna nabyc ruskie ordery, falszywe jajka Faberge, czapki uszatki etc, obecnie to juz towar malo chodliwy na tzw Zachodzie (mam na mysli jego wartosc pamiatkowa) a i rolki papieru toaletowego z Putinem.
W zeszlym roku jedna z firm produkujaca tego typu papier na Krymie zostala oskarzona o obraze tylko dlatego, ze na opasce rolki bylo napisane podwòjne W.W. czyli inicjaly imienia Putina a potem bylo nazwisko producenta i kontur pòlwyspu. Zupelny absurd, ciekawe co by czekalo w Rosji producenta i rozprowadzajacych papier z podobizna Putina! Wiezienie? Biale niedzwiedzie ? Czy ciezkie pobicie przez nieznanych sprawcòw?
Dom Bulhakowa dzis muzeum stoi przy jednym z łuków Andriejewskiego Spusku, najstarszej, pełnej ostrych zakrętów ulicy Kijowa Ulica kocich łbów, biegnie gwałtownymi łukami skrętów, ślizgając się po zboczu naddnieprzańskiego wzgórza i rozpływając sie na Placu Kontraktowym.Biegnie stromo, więc dom Bułhakowa z jednego końca wydaje się wyższy. Jest piętrowy, ale ponieważ stoi pod skarpą, to od strony podwórza pierwsze piętro w istocie jest parterem, a parter – suterena. Powstał w roku 1888. Rodzina Bułhakowów na Andriejewski Spusk przeprowadziła się 19 lat później. Był to już jej piąty kijowski adres i byc moze niestety ostatni bowiem Zwiazek Pisarzy Ukrainy domaga sie zamkniecia muzeum w ramach dekomunizacji i derusyfikacji.
Michaił Bułhakow gdy tam zamieszkal miał 16 lat. Jak podał w polowie lipca portal Strana.ua,” w Kijowie usunięto tablicę upamiętniającą rosyjskiego pisarza Michaiła Bułhakowa, która znajdowała się na budynku Instytutu Filologii Kijowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Szewczenki. Na początku XX wieku młody Bułhakow uczęszczał do gimnazjum, które mieściło się wówczas w tym budynku.
Tablicę usunął uniwersytet na wniosek pozarządowej organizacji Ekspertnyj Korpus, która pod koniec lipca zwróciła się w tej sprawie do rektora uczelni. Tego samego dnia szefowa organizacji Tetiana Szwydczenko na Facebooku nazwała Bułhakowa “ukrainofobem i opisywaczem ruskiego miru”. Dekomunizacja?”o czym tu chca mòwic? Przeciez ten biedny czlowiek nie mial ani odpowiedniego pochodzenia by zostac pisarzem radzieckim , nie wywodzil sie z klasy robotniczej, a z rodziny duchownych , ani nie aprobowal jawnie i sluzalczo nowego ustroju, bo nie pozwalalo mu na to jego sumienie, porzucil swòj zawòd wyuczony- lekarza i co najwazniejsze wtedy wygodne i ladnie urzadzone mieszkanie by poswiecic sie swej pasji pisania . Byl jednym z wielu literatów, ktòrzy mimo niesprzyjających warunków, pielęgnowali etos dawnej inteligencji rosyjskiej i byli uznawani za kontynuatorów misji oświecania swojego narod ,Powstaje pytanie za jaka cene? Większość z nich przepłaciła za to życiem. Bulhakow, przezyl, ale odstawiony na bok z zakazem wystawiania i drukowania jego sztuk pozostal bez pieniedzy , bez zròdla dochodu przez 11 dlugich lat, bez odpowiedniego mieszkania cytuje za A. Drawiczem 1990,s.44 jego wlasne slowa:” Mało tego — ostatnie lata przekonały mnie z całą oczywistością, że moskwiczanie przestali rozumieć samo pojęcie «mieszkania» i określają tym co popadnie” (Bułhakow 1924), a wszystko to w czasie gdy chyba najbardziej potrzebowal odpowiednich warunkòw bowiem byl chory, a pòzniej stracil wzrok.
W prasie otwarcie nazywano go antyradzieckim, nowoburżuazyjnym szumowiną, plującym zatruta śliną na klasę robotniczą i ideały komunizmu, wymyślono nawet archiwalnie szkodliwy ruch w sztuce – „bułhakowizm”.O tym sam napisal w kilku listach do Stalina, na pierwszy Stalin odpowiedzial, ale inne pozostaly bez odpowiedzi.. Ten pierwszy list jednak jest o tyle wazny bo od daty jego wyslania zaczela sie wojna psychologiczna pisarza z dyktatorem. Była to nierówna walka: Stalin miał władzę absolutną. Za to pisarz przewagę moralną .Cytuje tutaj fragmrnt pierwszego listu: – Proszę Rząd Radziecki, by postąpił ze mną jak uzna za konieczne, ale proszę coś zrobić, ponieważ ja, dramatopisarz, który napisał pięć sztuk, znany w ZSRR i za granicą, jestem OBECNIE skazany na nędzę, bruk i śmierć.” Można, w tym przypadku , mówić o podwójnym poświęceniu, to znaczy o poświęceniu dzieła, gdyż, choć napisane, nie może zostać opublikowane, i siebie samego, gdyż pisarz sam siebie skazał na biedę, a przede wszystkim ryzykował własne życie, tworząc niezgodnie z kanonem socrealistycznej sztuki.
Wprawdzie okolo 100-u lat wczesniej Juliusz Slowacki prosil Opacznosc -” O Boze daj mi slawe choc po smierci za to niech bede najnieszczesliwszym pogardzanym i nie poznanym w moim zyciu”- ale tworzyl w innych warunkach, mial zapewniony byt no i znajdowal sie na wolnej ziemi. Bulhakow nie mial wyboru w swoim pamiętniku odnotowal – „Dalej nie ma dokąd jechać. To Moskwa”, nie prosil o slawe ani za zycia ani po smierci prosil o mozliwosc przezycia , pisania i wystawiania jego sztuk lub o zgode na opuszczenie przez niego wraz z zona ZSRR. Nie otrzymal ani jednego ani drugiego. Na wyjazd wydalenie jak sie wyrazil wladze nie wydaly pozwolenia, a musial jakos egzystowac . Nie plaszczyl sie przed nowa wladza, ale jak sam sie wyrazil- nie bede bohaterem, ale musze z czegos zyc. W późniejszym liście do Stalina Bułhakow zaznaczyl : Nie ma pisarza, który potrafiłby milczeć. Jeśli zamilkł, to znaczy, że nie był prawdziwym pisarzem. A gdy zamilknie prawdziwy – zginie. Przyczyna mojej choroby to wieloletnie zaszczuwanie, a potem milczenie.
Oba te wyznania wyraźnie akcentują, że bez pisania Bułhakow nie mógł istnieć jako pisarz i jako człowiek. Zakaz publikowania jego utworów był więc jednoznaczny z pozbawieniem go tożsamości i sensu życia, czynił go więźniem własnego powołania, które stało się źródłem jego cierpień. Wszelkie próby ponownego zaistnienia w publicznym dyskursie należy interpretować jako walkę o zaistnienie pisarskiej tożsamości i ta zaistniala, ale juz wiele lat po smierci pisarza. I gdzie tu mòwic o dekomunizacji? Sam Bulhakowo tak wyrazal sie o Rosjanach- „Nie lud, ale bydło, cham, dzika horda, mordercy i złoczyńcy”. (To nie ludzie, to chamowie, złoczyńcy, dzikie hordy morderców i złoczyńców.) oraz inne okreslenie z 1923-” Rosyjczycy sa chamscy” Podkreslic nalezy , ze pisarz byl na wojnie , a pòzniej opisal to czego byl swiadkiem. Slowa sympati mial jedynie dla bialych. Ukraina od dawna chcialaby przeforsowac Petlure i Bandere jako bohateròw narodowych, to moze sie udac w odniesieniu do Petlury tylko w pewnym stopniu , ale nie do Bandery. Jak podaje Grzegorz Przebinda powolujac sie na prace Borisa Sokolowa:”Michail Bulhakow . Leksykon zycia i twòrczosci”-Drugie zycie Michaila Bulhakowa
„Bułhakow zaś był przeciwny jakimkolwiek próbom oddzielenia Ukrainy od Rosji, a pojmowal żywioł ukraiński – jako apokaliptyczny bunt mas. Czyli tu moznaby mu postawic zarzut , ze wolnosci Ukrainy nie chcial, ale kwestie te nalezy zawsze rozpatrywac w konteksie historycznym czasòw w ktòrych zyl. Bułhakow w lutym 1919 roku służył pod przymusem kilka dni w oddziałach Semena Petlury w Kijowie. Był przerażony tym, jak łatwo petlurowscy żołnierze przechodzą na stronę bolszewików. Uznawał te oddziały za „zwykłe bandy kryminalne, zabiegające o własne lokalne interesy i często z jednakową wrogością traktujące wszystkich; białych, czerwonych, Niemców, Polaków, a nawet samego Petlurę”. Samego atamana też bardzo nie lubił, dlatego w „Białej gwardii” ukazywał jego związki z siłami nieczystymi. Cela, z której powieściowy Petlura wychodzi na wolność, jest oznaczona numerem 666 (z hasła „Petlura Semen”
Polski historyk i krytyk sztuki, kurator, nauczyciel akademicki i menadżer kultury Dyrektor Centrum Sztuki Wspòlczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie Piotr Bernatowicz tak sie o nim wyrazil – „Nie czuł się Ukraińcem. Był i czuł się Rosjaninem . Widać to wyraźnie w „Białej Gwardii”, gdzie z dużym przekąsem – mówiąc eufemistycznie – wypowiada się o Petlurze i jego próbie zapanowania nad Kijowem Trudno jednak uznawać Bułhakowa za nacjonalistę; był to raczej człowiek związany sercem z codziennym życiem przedrewolucyjnej carskiej Rosji, za którą zżymając się na rewolucyjne porządki tęskni on i jego bohaterowie. Myślę, że kagiebista Putin i jego groteskowa świta napawałaby Bułhakowa takim samym obrzydzeniem i przerażeniem, co towarzysze z moskiewskiego komdomu (komitetu domowego).
A jednak, dzisiaj Putin postanowił wkręcić go w diabelską machinę swojej antyukraińskiej propagandy, na co stanowczo i dość jednoznacznie zareagowali Ukraińcy. Nakręcony w Rosji film na podstawie „Białej gwardii” został właśnie wstrzymany w Ukrainie i ponoć jest plan, by usunąć nawet podobiznę pisarza z ulicy, gdzie stoi jego rodzinny dom. Co więcej, dotyczy to nie tylko autora „Diaboliady”. Także i rosyjski pacyfista Lew Tołstoj znalazł się on liście dóbr kultury rosyjskiej przeznaczonej w Ukrainie do odstrzału.Tu pojawia się pytanie, czy w obliczu ataku Rosji na Ukrainę i barbarzyńskiego postępowania Rosjan należy także potraktować jako wrogą rosyjską kulturę, a jeśli tak – to do jakiego stopnia? Derusyfikacja Ukrainy jest niewykonalna, a myślenie Polaków o Rosji oparte o stereotypy.- Brud, smròd, onuce – napisal byly dyplomata i dyr. Instytutu Polskiego w Moskwie i Petersburgu profesor H. Grala – I dodaje, że wojna w Ukrainie rozwiała wiele złudzeń, którymi karmiła się Europa. To samo dotyczy prób „wymazania rosyjskości” w Ukrainie, gdzie o tym, czy ktoś jest Ukraińcem, decyduje bardziej jego patriotyzm i wierność krajowi, niż pochodzenie etniczne czy język, którym mówi. Prof. Grala wskazuje też, że wielu bohaterów polskiej walki o niepodległość i słynnych postaci polskiej kultury legitymowało się pochodzeniem z kraju zaborcy podal kilka przykladòw cytuje tu jeden- : kolejny mój kolega, także wybitny historyk Rosjanin, rosyjski Żyd, ale walkę w obronie ukraińskiego Krymu toczy na płaszczyźnie intelektualnej od 2014 r On akurat został w Rosji. W tym sporze, stając po stronie Ukrainy, broni jej w imię dobrego imienia i jej demokratycznych tradycji. I co z nim – i innymi – zrobić mają nasi sojusznicy z Ukrainy? Wymazać, zapomnieć, unieważnić? Zastosować odpowiedzialność zbiorową?
To byłby grzech obrzydliwej niewdzięczności. Przecież nawet w biblijnej Sodomie szukano sprawiedliwych. Dekomunizacja? o czym tu chcemy mòwic? Sam fakt, ze w czasach stalinowskich nie można się było interesować pisarzem mòwi sam za siebie, a jeszcze wczesniej udokumentowane zapewnienia przyjaciòl dane umierajacemu pisarzowi- by sie nie martwil, po jego smierci przyjdzie taki czas, ze jego powiesci beda drukowane ! Ich zapewnienia nie okazaly sie pròzne gdy w latach 60. zaczęto powoli wydawać jego dzieła, kijowianie przypomnieli sobie, gdzie kiedyś mieszkał. Przychodzili na Andriejewski Spusk i zamęczali pytaniami córkę właściciela domu, w którym niegdyś mieszkał Bułhakow. Władza pomimo niby odprezenia patrzyła na to niechętnie. Przysyłała tajniaków i milicje. Czyli co sie zmienilo po odwilzy ? Prawie nic. W czasach stalinowskich – pisarza nazywano m.in. „śmieciarzem literackim“ i „nowoburżuazyjnym nasieniem“, twierdzono, że jest „dotknięty psią sklerozą“, ze podoba mu się „atmosfera psiego wesela“, zaś jego bohatera sztuki Dni Turbinów, Aleksego Turbina nazywano „SUKINSYNEM”, a autora przedstawiano jako „opętanego PSIĄ STAROŚCIĄ”..
Litania przywołanych w liście ( chodzi o list do Stalina B.G) wyzwisk jest znacznie dłuższa, a niektóre z nich wręcz nie nadają się do zacytowania. To tyle recenzenci , a po odwilzy trzeba bylo czekac prawie 40 lat na otwarcie muzeum pisarza w Kijowie , w bylym jego domu. Byl on bardzo zdewastowany, brakowalo eksponatòw etc. Warto dodac, ze w Moskwie sa dwa muzea poswiecone pisarzowi, ktòre ze soba rywalizuja. Obydwa mieszcza sie jak podaja na swoich stronach w bylym domu pisarza. Ladnie to brzmi -dom- bo dom to pisarz mial tylko w Kijowie, natomiast w Moskwie mieszkal w tzw „komunalce” czyli mieszkaniu w ktòrym byla wspòlna kuchnia i wychodek lub lazienka , a kazda rodzina otrzymywala jeden pokòj. Na ulicy Sadowej nr 10 Bułhakow zajmował jeden z pięciu pokoi wspólnie z pierwszą żoną Tatianą Łappą. Ich sąsiadami byli: komisarz milicji z żoną, piekarz i prostytutka z synem. Spotykali się we wspólnej kuchni i łazience. I szczerze się wzajemnie nie znosili. Dom w Kijowie został opisany w powieści „Biała Gwardia” i w muzeum odnajdujemy oprócz pamiątek po pisarzu i jego rodzinie nawiązania do tej właśnie książki. Co ciekawe, Michaił Bułhakow, będący z wykształcenia lekarzem, przyjmował tutaj pacjentów – podczas zwiedzania możemy obejrzeć jego gabinet z medycznym wyposażeniem. Prywatną praktykę otworzył w Kijowie po powrocie z wojska, do którego powołano go w czasie I Wojny Światowej także jako lekarza. Byl wenerologiem , ale w czasie wojny przyszlo mu odbierac porody i amputowac konczyny. Jego medyczna działalność w Kijowie nie trwała długo, bo już w 1920 roku wyjechał do Moskwy.
Oto kilka informacji na ten temat kijowskiego domu muzeum pisarza opublikowanych na lamach Gazety Wyborczej:”Ponad 20 lat zbieraliśmy materiały, pamiątki i wspomnienia o pisarzu. Prawie tyle samo trwały boje o ten dom – mówi Kira Pitojewa”, wicedyrektorka muzeum. Poczatkowo w muzeum bylo tylko 148 eksponatòw, w tym tylko 47 nalezacych niegdys do pisarza , dzis jest jest ich 2,5 tysiaca. Jednym z pierwszych byla zielona stylowa lampa podarowana przez pierwsza zone pisarza Tatiane Lappe. . Na szczęście z czasem ich przybywało – za sprawą krewnych i przyjaciół literata, a przede wszystkim pasjonatów, dla których muzeum Bułhakowa stawało się ich drugim domem. To pracownicy instytucji w znacznej mierze zadbali o odtworzenie przestrzeni bliskiej autorowi i satysfakcjonującej najwierniejszych czytelników pisarza. Uratowano wiele autentycznych elementów domu, w tym m.in. kafle pieca, zabytkowe podłogi w niektórych pomieszczeniach, drzwi wejściowe, okna czy klamki do niektórych komnat. Dopracowano najdrobniejsze detale, nie ustając w tropieniu śladów Bułhakowa. Nie odrywano wzroku od kart Białej gwardii, by jak najwierniej zrekonstruować pomieszczenia tam przedstawione.
Siedem pokoi wypełniają oryginalne przedmioty należące do Bułhakowa, przenikając się z elementami ilustrującymi świat powieściowej rodziny Turbinów, bohaterów „Białej Gwardii”.
–To nie jest zwyczajne muzeum – opowiada Pitojewa. – Pokazujemy wnętrza piękne i zadbane. Przeciwstawiamy się temu, co było i temu, co jest za oknem. Dzisiejsza mentalność „ludzi radzieckich” jest wynikiem ich przeszłości. Za eleganckie mieszkanie kiedyś można było trafić do łagru. Dzisiaj ludzie gonią za pieniędzmi, są brutalni, bez wiary w jakąkolwiek ideę. A my pokazujemy, że można żyć inaczej.” Oczywiscie mozna bylo zyc inaczej- ale gdy w domu stalo pianino – jak w tym wypadku bylo mnòstwo zdjec i portretòw, a takze duza biblioteka zawierajaca podreczniki lekarskie, ksiazki religijne, a nawet przeklad Starego Testamentu z greki bowiem ojciec pisarza byl profesorem religi – to znaczylo, ze wlasciciel to burzuj i krwiopijca , jego ksiazki nalezalo spalic nawet na miejscu w jego salonie a i z nim porzadek zrobic czesto natychmiastowy. Tak rozumowala bolszewicka brac. Isnieje mnòstwo dokumentòw – wspomnien na ten temat dociekliwym polecam wspomnienia generala S. Kopanskiego. Na zdjeciu ponizej „burzuazyjny” wystròj kijowskiego mieszkania pisarza, wystròj w bialym kolorze. Jest to moim zdaniem klasyczne mieszkanie niczym sie nie wyròzniajace, tego typu biale kafelki na scianach byly uzywane w latach 60-ych we Wloszech w lazienkach skromnych robotniczych mieszkan , a tutaj stanowily dowòd o zamoznosci !
Jest to jak widzimy jeden z 7-miu pokoi w innym stala tajemnicza szafa, a w rzeczywistosci w srodku niej jest wejscie do drugiego pokoju sa rzeczy osobiste Bułhakowa – takie jak rysunki, książki z autografami, okulary, popielniczki.oraz jego utwory przetlumaczone na jezyki obce. Sympatyczną atrakcją dla zwiedzających jest możliwość wypisania sobie starodawnym piórem ze stalówką pocztówki od Bułhakowa, którą muzeum przesyła na wskazany adres.
Muzeum organizowalo co roku 15 maja urodziny pisarza, ale i obchodzilo w tym dniu rocznice swego otwarcia na które byli zapraszani artyści i przyjaciele .W czerwcu 2014 r. muzeum zamieściło następujący komunikat: „Wszystkim osobom popierającym militarną okupację Ukrainy odradza się odwiedzanie muzeum – Administracja Muzeum Michaiła Bułhakowa”.
Obok budynku stoi od 2007 roku pomnik pisarza siedzącego na ławce.ale w obecnej sytuacji rodzi sie pytanie jak dlugo bedzie jeszcze stal ? W pamieci odzywaja slowa pisarza z listu do Stalina :Zostalem zniszczony !.
. Ten fakt radzieckie społeczeństwo przyjęło z ogromną radością i okrzyknęło „SUKCESEM” (…) Czy ja mogę istnieć w ZSRR? Czy ja moge jeszcze istniec na Ukrainie? A ja sie pytam – jak ani w Rosji, ani na Ukrainieto gdzie????
Bogumila Guggel
Wszystkie wpisy Bogumily Gruggel TUTAJ
Kategorie: Uncategorized

