Narty w Marilleva blisko Madonna di Campiglio – 2012

Av dzismis – Onsdag 10 okt 00:47

 

 

Ponad 80 osob zjechalo sie na narty. Z 8 krajow zjechali sie ludzie. Czesc przyleciala samolotem do Milano i transfer autobusem czesc do Verony a wiele osob przyjechalo prosto do hotelu. Hotel nowo odnowiony z basenem i spa lezal tuz przy wyciagu.
Ci z Milano  i ci co na wlsna reke dojechali byli pierwsi w hotelu. Najwieksza grupa przyjechala z Verony. Powitan nie bylo konca jak i calusow i okrzykow radosci ze spotkania.
Rzucono sie na bufet i popijajac wino czulo sie ze wszyscy mieli cos do powiedzenia.
Szum sie zrobil taki jak w ulu albo w Mullsjo.
Jeszce piwo w barze jeszcze troche rozmow i wszyscy znikneli w swoich pokojach.

 

Pierwszy dzien na nartach byl conajmniej dziwny. We wiosce lalo a na gorze snieg sypal.
Napadalo chyba z 20 cm sniegu wiec narty byly udane i duzo “off pist”
Na drugi dzien pogoda podobna ale pod wieczor przestalo padac od trzeciego dnia to tylko slonce okolo 0 stopni i wspaniala jazda.

 

zdjecia ze stoku

 

hotel staral sie nam uprzyjemnic czas po nartach. Nastepnego dnia po przyjezdzie zaproszono na drinka ,informacje i wystepy. Dlugo to nie trwalo a wiekszosc tanczyla , spiewala i miala bardzo wesolo. Nawet brydzysci mieli wesolo ale to chyba whisky.-)

 

zdjecia z drinku na rozpoczecie turnusu

 

Trzeciego dnia zorganizowano pochod wzdolz rzeki z lanternami. Przewodnik mial olbrzymi termos z cieplym winem i najpierw drink potem spacer. A snieg pruszyl. Bylo nas okolo 11 osob.
wiec cieple wino bylo co 100 m i po chwili slyszno “goralu czy ci nie zal “
wlsciciel hotelu mail drugi hotel w miescie wiec zaslismy tam bo grala tam muzyka
Przed wejsciem do hotelu wykonczylismy wino i juz od pierwszej chwili tanczylismy az muzyka skonczyla grac gdzies okolo polnocy. Pare dni pozniej na dzien kobie byl jeszce jeden spacer z lanternami i winem i znou wyladowano w drugim hotelu. Byly tance a przewodnicy zorganizowali lekki streep tease dla pan na dzien kobiet. Niestety mnie tam nie bylo

 
zdjecia ze spaceru

 

Jednego wieczoru byl bankiet. Personal przebrany , sala przybrana swiatlo przygaszone a do jedzenia grala jednoosobowa orkiestra. Wiekszosc wskoczyla w eleganckie ubrania i mimo ze jedzenie nie wygladalo najlepiej ale  zato smakowalo super. po Obiedzie znowu orkiestar , spiewak i tance. Wino i piwo lalo sie litrami.

 

zdjecia z bankietu
Jadalnia to centrum plotek, dyskusji , smiechu a przede wszystkim jedzenia.
Na obiad byl bufet skladajacy sie z 30 dan na przystawke. Wlasciwie wiekszosc byla najedzona juz po przystawkach. Mielismy menu ale mozna bylo wymieniac dania z menu na inne.
wiekszosc jednak zadawalala sie meny bez wymiany. najpierw serwowano danie makaronowe, pozniej glowne danie a na koniec deser. Wina byly doscy tanie wiec pilo sie zwasze wino do obiadu. Obsluzyc tyle osob z mozliwoscia zmiany meny to potrzeba bylo mnostwo kelnerow.
Dwoili sie i troili i wszyscy to docenili. ostatniego dnia zebralismy  pieniadze na driks dla kelnerow i kucharzy.

 

zdjecia z jadalni

 

jednego dnia zostala urzadzona wycieczka autobusem do miejscowosci Tonale.
Tam lezy lodowiec Presena gdzie mozna bylo zjezdzac z 3100 m. Caly zjazd na sam dol to okolo 6 km czerwonych i czarnych zjazdow.
po paru godzinach walki na stoku to Pizza na lunch smakowala super.
Potem jeszce pare godzin jazdy i after ski na stoku . slonce swiecilo muzyka dudnila bombardino smakowalo i tance przyszly same z siebie

 

zdjecia z wycieczki na lodowiec

 

Ostatni wieczor to byly spiewy. Alicja spiewala  i grala potem arnold i Iwona sie dolaczyli.
Reszta sali tez spiewala. po ich wystepach to sala przejela spiewy. Ewa, Elzbieta,Helena , Julek
nadali ton i spiewano az hotel sie trzasl
Zanim zaczely sie spiewy to byla duza grupa gdzie opowiadano dowcipy.

 

zdjecia z wystepow

 

Bar to byl socjalne centru,tu mielismy informacje o programie tu dyskutowalo sie godzinami tu tez opowiadano dowcipy. lunche na stoku to tez socjalne przezycia. opowiadano o zjazdach nartach i technice. Po nartach to after ski przed naszym hotelem.
mielismy tez wyklad Przemka z oslo na temat nart i techniki jezdzenia.
Na stoku stal Przemek i poprawial technike jazdy . Szkoda ze tylko dziewczynom:-))
Pozatem codziennie organizowano cos dla tych co nie chcieli jezdzic na nartach.
Byly wedrowki w rakietach , zwiedzanie winiarni ,probowanie win i serow zwiedzanie ciekawych miejsc

 

roznosci – zdjecia

 
Jednego dnia hotel zaprosilna lunchowy piknink na stoku. Najpierw serowano sery i salami z bulka i do tego lalo sie wino litrami. Bylo coraz glosniej a jak przyszedl muzyk to spiewano tak ze roznosilo sie na caly stok. pozniej dano nam pierogi wloskie i jeszce wiecej wina.
a wszystko zakonczono super likierem. nikt nie narzekal na jazde. miekko i sprawnie pokonywano wszystkie muldy

 

zdjecia z pikniku

 

 

 

No i przyszedl czas na pozegnania. Juz przy sniadaniu zaczeto sie zegnac wymieniac adresy telefony i email adresy. A wszyscy bili sie w piersi ze spotkaja sie za rok.
Najpierw pojechali ci do Mediolanu potem ci co przyjechali na wlasna reke a na koncu ci co do Verony

 

zdjecia z pozegnania
*******************************
I na zakonczenie to trzy osoby zostaly najechane na stoku ostatniego dnia .
Dwom cos sie stalo w kolano  i  rentgen pokaze co ,a trzecia lekko poturbowana
Jedna przeworcila sie wychodzac z wyciagu juz pierwszego dnia i zwichnela sobie palec wskazujacy

No comments yet... Be the first to leave a reply!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: