CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE…

Napisal i przyslal

Jerzy Klechta

 


 

Polski Żyd – Aleksander Hertz ( 1895-1983), który tak bardzo był zakochany w Polsce, w książce „Żydzi w kulturze polskiej” zwraca m.in.uwagę na przyczyny ciekawego, wręcz zdumiewającego zjawiska. Skąd się mianowicie wzięła tak

Iiczna grupa polskich Żydów, którzy zajmowali się pisaniem, nie tylko pisarstwem, lecz relacjonowaniem tego, co dzieje się w świecie. Już Józef Ignacy Kraszewski we wspomnieniach podaje, że za lat jego młodości ziemianin angażując Żyda jako arendarza zobowiązywał go także do informowania wszelkich zasłyszanych wieści z dalekiego świata.

W Polsce szlacheckiej mówiło się o istnieniu „poczty żydowskiej”. Szlachcic wykazywał małą ruchliwość. Ruszał na potyczki wojenne, garstka wysoko urodzonych podejmowała naukę na Zachodzie, ale ogół szlachty cechowała słaba ruchliwość przestrzenna. O chłopstwie nie ma co mówić, mieszczaństwo zaś kiełkowało zaledwie. Jako dobrze poinformowany pozostawał jedynie Żyd. Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” ubrał Jankiela w bardzo ważne „szaty”, wszak to on  tajemne informacje zdobywał, tak bardzo przydatne polskiej sprawie.

Żyd wiedział. Był „wiedzący” a nawet „wszechwiedzący”. Ksawery Pruszyński w „Karabeli z Meschedu” opowiada, że Żyd-antykwariusz utrzymywał kontakty z współwyznawcami mieszkającymi w różnych krajach. I od nich dowiadywał co dzieje się w świecie.

Polski szlachcic zamykał się w swoim folwarku. Bez informacji od Żyda jego wiedza o świecie byłaby zerowa. Jeszcze w czasach Bolesława Prusa – jak dowiadujemy się z „Kronik” pisarza – spotykało się dziedzica, który po przybyciu do Warszawy gubił się w miejskim zgiełku. Wolał więc nie ruszać się z zagrody a po wieści z wielkiego świata wysyłał Żyda.

Żydzi polscy zajmowali się głównie handlem, ta zaś profesja zmuszała ich do kontaktowania się ze światem. Jak to Zagłoba w „Trylogii” Sienkiewicza mawiał? Jak Żyd  kichnie nad Wartą, to natychmiast inny Żyd mieszkający na Litwie odpowie mu „na zdrowie”.

„Poczta żydowska” – z pewną przesadą powiedzieć można – była prekursorem, jeśli nie światowego, to polskiego dziennikarstwa. Rodowodem Żydów były zaś Księgi. Księgarstwo stało się żydowską specjalnością. Nie było takiego okresu w dziejach, w którym nie kwitłaby książka żydowska, księgarstwo, słowo – czy to hebrajskie, czy później jidisz. Od Glücksberga po Mortkowicza ciągnie się historia księgarzy-polskich Żydów.

Oddzielny rozdział zapisali poeci i pisarze. Wszak nikt tak polszczyzną nie władał jak łódzki Żyd Julian Tuwim, w „Kwiatach polskich”. Ale to już bardzo daleko odbiega od dziennikarstwa. Tak zresztą jak skomputeryzowane dziennikarstwo dnia dzisiejszego jest całkiem inne od tego sprzed nawet niewielu lat. Co zaś mówić o czasach, gdy ziemianin wysyłał w świat Żyda, aby ten zbierał wiadomości na temat tego, co się dzieje w wielkim świecie.

Nie ma się jednak czemu dziwić, że w gronie wybijających się dziennikarzy o światowej renomie dominują Żydzi.

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.

Jerzy Klechta

One Response to “CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE…”

  1. Dziekuje za uznanie dla moich rodakow.
    Prawda (najczesciej) w oczy kole, czy wiec moge oczekiwac wrogich reakcji…?
    Na pesymizm jednak nie moge sobie pozwolic.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: