Uncategorized

Chanukowa refleksja 2023 – bez klucza na szyi


Leopold Galicki

Ciągła od 1948 napięta sytuacja na granicach Izraela kulminowała 7 października zbrodnią, której wymiar i charakter konkuruje z bestialstwem niemieckich nazistów i ukraińskich banderowców. W ciągu 24 godzin zamordowanych zostało 1200 ludzi, wzięto 240 zakładników i wystrzelono na Izrael 3000 rakiet. Dwa miesiące po takim trudnym do wyobrażenia sobie barbarzyńskim wydarzeniu Święto Chanuki jest obciążone bolesnym smutkiem. Jednocześnie nasuwają się różne refleksje. Poniższa zawiera moje osobiste doświadczenia, które są bardziej lub mniej wspólne dla polskich Żydów, potomków tych, którzy przeżyli Zagładę. 

Nie nosimy na szyi kluczy do przeszłości w formie domów naszych rodziców, do bram tych części miast i miasteczek, które stanowiły środowisko do kultywowania i reprodukcji specyficznych wartości duchowych, w tym danej religii, a do przekazu i reprodukcji tych praktyk poprzez wieki używano własnych języków: hebrajskiego i żydowskiego. Nie nosili takich kluczy ludzie w Związku Polskich Żydów w Danii, którzy przeżyli zagładę. Nie nosili uczestnicy wakacji z Misiem. Przeszłość była uprawiana i łączona z teraźniejsza poprzez aktywność kulturalną, poczucie wspólnoty budowane wspólną zabawą, tańcem, śpiewem i sportem. Chwalono się karierą zawodową i jaki idzie nauka wnukom a nie zamordowaniem „okupantów”. Nikt nigdy nie organizował się, aby zbrojnie odzyskać żydowskie materialne środowiska, czy to w Polsce czy też w innych europejskich krajach, jak i też na Bliskim wschodzie, które zostały zmiecione z demograficznych map w czasie 2. wojny światowej i po niej.

A oni noszą takie klucze do przeszłości. Między innymi Narody Zjednoczone, nie mówiąc o prze bogatych arabskich i generalnie islamskich krajach, które pomagają uchodźcom arabskim z Mandatu Brytyjskiego Palestyna, aby te ich klucze z czasem więcej i więcej ciążyły, i stanowiły barierę na drodze do konstruktywnej wolności samorealizacji, politycznej, społecznej i kulturalnej.

Roszczeniowcy, koń by się uśmiał 

50 lat temu, 1973, utworzona została w Kopenhadze Komisja do Spraw Odszkodowań dla polskich Żydów, którzy po 1968 znaleźli się na uchodźctwie w Danii.  Przewodniczącym Komisji był mój ojciec, Aleksander. Jego los bardziej lub mniej podobny był do losu wszystkich polskich Żydów: prawie cala rodzina zamordowana, w tym siedmioro rodzeństwa. Zwerbowany we Lwowie latem 1941 do Armii Czerwonej, zostaje ranny na froncie. Po wojnie osiedlony we Wrocławiu. Założył rodzinę. Był nauczycielem w szkole Hebrajskiej. Potem studia prawnicze. Zawód prawnika praktykował w domu i kawiarniach wrocławskich, dając rady prawnicze, pisząc rewizje w sprawach karnych i cywilnych. Nie chciał pracować w instytucjach państwowych, nie mówiąc już o tych związanych z aparatem politycznym. To był jego wybór i kariera. Nie znaczy, że lepsza od karier innych polskich Żydów w powojennej Polsce.

W 1968 ojciec zostaje fałszywie oskarżony. Po spędzeniu ponad 2 lata w więzieniu, zostaje czarne na białym uniewinniony ze wszystkich zarzutów.  W 1972 przybywa do Danii, gdzie ja już jestem od 1969 roku. Pierwsze co robi, zgłasza się do wtedy najlepszego w sprawach odszkodowawczych duńskiego adwokata Per Federspila, aby żądać od polskich władz odszkodowanie za niezawinione długoczasowe uwięzienie. Otrzymuje negatywną odpowiedź od adwokata, który twierdzi, że z powodu politycznej sytuacji nic nie można zdziałać.

Rok później ojciec, z kilkoma innymi osobami organizuje wspomnianą Komisję. Była to pierwsza na świecie próba uzyskania od Niemiec takiej czy innej formy zapomogi dla polskich Żydów, którzy byli zmuszeni opuścić Polskę po 1968. Żydzi w Izraelu i w krajach zachodnich, którzy przeżyli Zagładę, drogą międzynarodowych umów, dostawali zapomogi już w latach 1950. 

W 1974 jedziemy moja małą Simcą do Bonn, gdzie ojciec osobiście ma przekazać reprezentantowi niemieckiego rządu Memorandum Komisji. Działalność Komisji zostaje pod koniec lat 1970 uwieńczona sukcesem. W 1981 zaczynają się wypłaty. Użycie określenie „odszkodowanie” w tytule Komisji, było jedynym błędem Komisji. Odszkodowanie w formie 24.000 kr / 14.500 zł, odpowiadające 3 x ówczesny przeciętny zarobek w Danii, za zamordowanie najbliższych, za zniszczenie środowiska społeczno-kulturalnego jak i ekonomicznego? Niemniej suma ta dla ok. 700 osób – lista z lat 1970. – w latach 1980. i 90. doszło więcej osób uprawnionych do zapomogi – była pieniężnym zastrzykiem, który ludziom, którzy w większości żyli ze skromnych jak na Danię dochodów dawał możliwość cieszenia się czymś luksusowym. Ojciec zmarł w marcu 1982. Nie wiem jak, ale instancja w rządzie niemieckim zajmująca się przekazem zapomóg od razu wiedziała o śmierci ojca. On, inicjator, przewodniczący i siła prawnicza Komisji nie otrzymał ani centa. 

Dania pod koniec lat 1970 i na początku 80ch była na krawędzi ekonomicznej zapaści. Jednocześnie był to też okres, kiedy niemało duńskich prawników pracowało nad tym, jak przechytrzyć duńskie prawo podatkowe, jak przenieść duńskie korony w podatkowy raj. Historie o przekrętach ekonomicznych elity nie raz stanowiły fabułę w filmach „Banda Olsena”. Ojciec, uchodźca, przez 8 lat był przewodniczącym Komisji, której praca zaowocowała dodaniem do wtenczas bardzo żałosnego bilansu handlowego 24 milionów mocnych niemieckich marek. W żadnej publikacji nikt o tym nigdzie nie wspomina. Muzeum Żydów w Kopenhadze nie ma miejsca na takie „takie” fakty. Piszę więc ja o tym.

Trywializacja Zagłady 

W ostatnich latach z prywatnych rozmów i z wielogodzinnych nocnych dyskusji na FB, a wiele lat temu na bazie debat w duńskich gazetach, w którym bardzo aktywnie uczestniczyłem, jak i z doświadczenia przez 10 lat jako sekretarz Związku Żydów Polskich w Danii, wiem, że trywializacja / relatywizacja Zagłady, zarówno w sferach prywatnych, publicznych w tym politycznych, w Danii, Polsce jak i w innych krajach w sposób bardziej lub mniej jaskrawy jest nagminna. 

Kilka razy próbując coś wspomnieć o przeżyciach mojej matki podczas okupacji, reakcja bliżej znanych mi osób różnej narodowości była: My też byliśmy pod okupacją, też baliśmy się Niemców, też cierpieliśmy.  Czy ja zaprzeczałem, że były wśród wielu narodów olbrzymie cierpienia i ofiary z powodu panoszenia się Niemców i ogólnie faszystów? Chcąc podkreślić niezaprzeczalną specyficzność Zagłady, w tym losu najbliższych moich rodziców i ich samych, wywoływałam jak już wspomniałem odpowiedzi: wiemy, bo my też, i nierzadko: a co robią Żydzi dziś Arabom, nie mordują ich? A wielu wśród ludzi z ambicją bycia intelektualną siła w swoim społeczeństwie dodają: a co pisze N. Finkelstein? N. Chomsky? Co piszą o Deir Yassin rewizjonistyczni historycy w Izraelu? Dlatego, że 1) ten świat jest pełen tragicznych wydarzeń, gdzie ludzie masowo byli mordowani i 2)  parę żydowskich akademików, którzy  z takiego czy innego powodu wzięli na siebie misję bycia krytykami – zrobienia kariery na krytyce  – fundamentalnych filarów istnienia Izraela, niemała część intelektualnych sil tego świata, uważa Zagładę oczywiście za coś bardzo tragicznego, ale z łatwością stawia znak równości między Zagładą/Holocaustem a innymi zbrodniami. Nie miałoby to większych implikacji, gdyby takie równanie nie było używane przez 1) ajatollahów w Teheranie, którzy mają władzę w wielkim kraju, który nawołuje do zniszczenia Izraela, 2) dużą część lewicy jak i faszyzującej prawicy, która jest czynnikiem mobilizującym do masowych protestów i demonstracji przeciwko Izraelowi, i Żydom pod hasłem antysyjonizmu.

 W 55 rocznicę Powstania w Getcie Warszawskim, 1998, wysłałem z ramienia Związku Żydów Polskich w Danii, komunikat prasowy do wszystkich gazet jak i TV i Radia. Było to zaproszenie na wieczór pamięci z uczestnictwem wybitnej duńskiej poetki Pii Tafdrup, aktorki Ingi Dinesen, jak i skrzypaczki, absolwentki Konserwatorium w Kopenhadze, grającej specjalnie na ten wieczór skomponowany utwór. Lecz przede wszystkim był to wieczór z występującymi jak i ze zebranymi będącymi ostatnimi Mohikanami polskich Żydów, którzy przeżyli Zagładę. Ci, którzy jeszcze żyli byli społeczno-kulturalnie bardzo aktywni. 

Ze strony mediów nie przyszła ani jedna reakcja na nasz komunikat prasowy. Myśleli chyba: „Cóż tam, gdybyśmy mieli reagować na każdy komunikat prasowy ze strony jakichś tam organizacji, które robią wieczory pamięci o prześladowaniach, tragicznych okresach, czy to w Chile, Argentynie, ex-Jugosławii, Rwandzie, Somali, Iranie, etc…, no to nie mielibyśmy miejsca na relacje z wieczorów pamięci o okupacji naszego kraju, o naszych walecznych wyczynach”.  No tak: to co przeżyła ta garstka Żydów z Polski – a wtedy obywateli Danii – to nic niezwykłego w porównaniu z tragicznymi przeżyciami innych grup etnicznych, w tym nas Duńczyków. 

Przykład innej typowej reakcji: doktorka socjologii zaproszona przeze mnie na wieczór pamięci o Powstaniu Warszawskim, 1943, w Kopenhaskiej Synagodze, po zakończeniu wieczoru, gdzie też występowały dzieci: „Dlaczego wciąga się dzieci do czegoś takiego. Za dużo tego. Ciągle się o tym wspomina. Po co?”                  Ale znając tą osobę, takie fakty jak zawieszanie ciężko ważących „kluczy do przeszłości” na szyjach małych dzieci, uczenie dzieci nienawiści do Żydów i przygotowywanie dzieci do zabijania, podejrzewam, nie pogorszyłoby doktorkę socjologii. Jest ona dziś, myślę, wśród tych, którzy uważają, że politycznie zdecydowany bestialski mord 1200 ludzi na obszarze Izraela to „akt powstańczy przeciwko okupantom” a Gaza to jak Getto w Warszawie. Takie karykaturalne porównanie to wyraz ignorancji lub skrytego antysemityzmu. 

Trywializacja Zagłady w prywatnej sferze, mówiąc kolokwialnie, to małe piwo, chociaż takie banalizowanie to nakładanie gruntu dla anty izraelskich i antyżydowskich postaw: roszczą sobie na kanwie historii o Zagładzie, przez „nich” propagowanej jako coś niezwykłego, prawo do tego, co innym nie wolno.  

Tak mój ojciec to roszczeniowiec, ludzie ze Związku Żydów Polskich w Danii to roszczeniowcy, ludzie na koloniach Misia to roszczeniowcy, i już nie mówiąc o jednym wielkim roszczeniowcy: Izraelu.                         Przecie Panie sfałszowali mapę Bliskiego Wschodu, na której Izrael taki mały.  Panie, oni swoimi roszczeniami, tak naprawdę, nie według tej sfałszowanej mapy, to potężne państwo od Tygrysu do Nilu.

7. października 2023  

Sytuacja po 7 października, daje obraz trywializacji/relatywizacji Zagłady i ogólnie, prześladowań Żydów na przestrzeni wieków. 

Aktualny bestialski konflikt Izraela z Hamasem i jego bezpośrednimi patronami, to również konflikt z tą częścią świata, która zapomniała lub po prostu nie chce pamiętać niewyobrażalne wręcz fizyczne bestialstwa i społeczno-ekonomiczne wyniszczenia popełniane na Żydach na przestrzeni wieków, których kulminacją była Zagłada, (proces i sama Zagłada 1933-45). Kiedy 7.  października 2023 zaczęły napływać informacje o ataku Hamasu na izraelskie przygraniczne cywilne i wojskowe obiekty, i kiedy obrazy bestialskiej brutalności mordu wielu setek ludzi pojawiły się na ekranach, wiele Żydów zaczęło myśleć: przecież tak robili służący i lojalni wobec nazistowskiej władzy Niemcy. Tak robiła garstka Polaków w Kielcach, 1946. Tak robiły grupy Rosjan i Ukraińców w okresie pogromów 1905-6. 

Izrael jest zmaterializowaniem myśli „nigdy więcej”. 7 pazdziernika jest jednak w danym stopniu zaprzeczeniem tej obietnicy.  Na zamordowanie 100.000 Żydów w Babi Jarze Niemcy i Ukraińcy mieli ok.  1.5 roku.  Hamas i jego poplecznicy w ciągu doby zamordowali 1200 osób – lepsi od nazistów i banderowców. . Można rozważać i będą stawiane pytanie, jak do tego mogło dojść, ale odpowiedź Izraela przyszła prompte.

 Świat wobec konsekwencji   7 października podzielił się na dwie zasadnicze krytyczne wobec Izraela grupy. Pierwsza twierdzi: tak Izrael jako państwo ma prawo się bronić, ale reakcja militarna musi być proporcjonalna. Jej głosem jest między innymi naczelny sekretarz ONZ. To największa grupa. Druga grupa, mniejsza, ale bardzo aktywna, mająca wielu zwolenników, np. na amerykańskich najlepszych uniwersytetach: Izrael to okupant. Gaza to największe więzienie świata. Dlatego mordowanie ludzi w Izraelu to akt desperacji.

Pierwsza grupa żąda od Izraela czegoś niemożliwego. Jak zwalczyć jakieś 30.000 terrorystów, zorganizowanych w wojskowe jednostki, operujących z cywilnych obiektów: ze szkół, przedszkoli, szpitali Przez akcje agentów Mosadu? Byłaby to Syzyfowa praca, podczas której Hamas i jego patronowie rośli by w sile. Ta grupa twierdzi: Izrael pozwala sobie na działania, które są innym państwom zabronione (!!!???) 

Druga grupa określa bezpośrednio Izrael jako zbrodnicze państwo, które powinno być zastąpione państwem nazywające się Palestyna. Jest to idea na równi z myślami Hitlera o Żydach. Nie będzie Żydów będzie raj na ziemi. Nie będzie Izraela, będzie szczęśliwa Arabia i pokój na świecie. 

To nie przesada  –  stanowimy naszym życiem bardzo ważny fakt historyczny

Piszę to wszystko w grupie ludzi do której etnicznie należę. W przeciwieństwie do tych, którzy noszą klucz na szyi, i chcą rewanżu, bo w maju 1948 stalą się światu islamskiemu wielka katastrofa: powstanie małego nowożytnego żydowskiego państwa, moja grupa etniczna, a przede wszystkim polscy Żydzi, którzy na oczach świata w  90 procentach zostali zdziesiątkowani, w większości wypadków nosi w sobie chęć życia i sukcesu. 

Niech w końcu Chanukowe światło oświetli te dwie powyżej krótko opisane grupy ludzi na świecie z postawami wobec Izraela i Żydów: 1) pozwalają sobie co innym nie wolno, 2) ich państwo jest zbrodniarzem. Nie jestem religijny, ale myślę, że trzeba siły bożej, by ludziom, których obłuda i kłamstwa prowadzą do zbrodni, rozjaśnić horyzonty myślowe, ażeby byli w stanie widzieć  czarno na białym fakty.

Kategorie: Uncategorized

5 odpowiedzi »

  1. Marek, masz rację co do ilości zamordowanych Żydów w Babim Jarze. ok. 36.000.
    Liczbę, która wymienilem, 100.000, Obejmuje tez sowieckich jeńców, komunistów, Romow, ukraińskich nacjonalistów i zakładników.

    Powstanie w Warszawie w kwietniu 1943 nazywa się, jak piszesz, Powstanie w Getcie Warszawskim.
    Ta pomyłka nasuwa myśli, że było to też faktycznie pierwsze Powstanie Warszawskie w okupowanej Polsce

  2. Poldku
    w Babim Jarze zamordowano ok. 36tys. kijowskich Żydów.
    W Warszawie były dwa powstania w getcie w 43r. I polske w 44r. To pierwsze jest nawet bardziej znane.

  3. W artykule pomyłkowo napisałem, że Niemcy wypłacili 24 miliony marek. Wypłacili w markach sumę , która opowiadała 24 milionom duńskich koron.

  4. W artykule pomyłkowo napisałem, że Niemcy wypłacili 24 miliony marek. Wypłacili w markach sumę , która opowiadała 24 milionom duńskich koron.

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.