Uncategorized

Bądźcie Cierpliwi i Rozważni

To wiadomość Trumpa dla Izraela

Fiamma Nirenstein

Amerykańscy urzędnicy, wysłani do Izraela, mają na celu nie tylko zarysowanie przyszłości Strefy Gazy, ale przede wszystkim nakłonienie izraelskich przywódców do wyobrażenia sobie zupełnie nowego Bliskiego Wschodu.

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, przemawia w Międzynarodowym Centrum Kongresowym Tonino Lamborghini w Szarm el-Szejk w Egipcie, 13 października 2025 r. Źródło: Daniel Torok/Biały Dom.

Przejście do drugiej fazy porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem leży w interesie nie tylko Izraela i Palestyńczyków, ale całej społeczności międzynarodowej.

Wizja prezydenta USA, Donalda Trumpa, zakłada, że trwały pokój na Bliskim Wschodzie wywoła efekt domina, prowadząc do stabilizacji sięgającej aż do Europy. Zanim jednak to nastąpi, Stany Zjednoczone muszą ponownie potwierdzić swoją siłę tam, gdzie jest to najważniejsze: w samym sercu Bliskiego Wschodu.

Właśnie dlatego JD Vance, Marco Rubio, Steve Witkoff, Jared Kushner i inni przybyli w ostatnich dniach do Izraela – działając nie tylko jako wysłannicy polityczni, ale jako architekci wielkiego, regionalnego projektu.

Ich celem jest stworzenie bezprecedensowej sieci współpracy, obejmującej państwa arabskie, Turcję i kluczowych partnerów europejskich. Spektakularna sceneria Szarm el-Szejk stała się areną tych wysiłków – z myślą o nakreśleniu przyszłości Gazy i wizji nowego porządku na Bliskim Wschodzie.

Vance i Rubio jasno przekazali Izraelowi: celem jest pokój, a cierpliwość jest niezbędna. „Wojna trwała dwa lata” – miał powiedzieć Vance izraelskim przywódcom. „Ten pokój trwa dopiero od tygodnia. Proszę, dajcie mu czas”.

Presja i Ironia Regionalnych Sojuszy

Za kulisami Amerykanie naciskają na Hamas, by zwrócił pozostałych 13 zakładników, co, jak wszyscy wiedzą, jest możliwe, jeśli tylko zdecyduje się na ten krok. Zwłoka jest jednak wykorzystywana do wymuszenia zaangażowania Turcji i Kataru w kolejnym etapie procesu – rzekomo w celu pomocy w odzyskaniu ciał i nadzorowaniu demilitaryzacji, ale też w celu wytyczenia nowych stref wpływów.

Hamas znajduje się pod silną presją, by złożyć broń, ponieważ zarówno Vance, jak i Trump ostrzegli, że odmowa może doprowadzić do jego „unicestwienia”.

Ironia tej sytuacji jest rażąca: dwa sunnickie państwa najbliższe Hamasowi, Turcja i Katar, są również filarami sieci Bractwa Muzułmańskiego, które go wspierało. Dla nich zachowanie uzbrojenia Hamasu – lub przynajmniej jego wpływów – idealnie wpisuje się we wspólną wrogość wobec Izraela.

Vance obiecał jednak Izraelowi, że Turcja nie będzie mogła rozlokować się wzdłuż granic Izraela, co podważyłoby proces deradykalizacji. Trafnie zauważył, że przywódca, który nazywa premiera Izraela nazistą, nie może być wiarygodnym partnerem w rozmowach pokojowych.

Jednocześnie Trump pozostaje nieugięty, twierdząc, że izraelski Kneset powinien wstrzymać symboliczne głosowanie w sprawie aneksji Judei i Samarii, co zaskoczyło nawet Vance’a. „To się nie stanie, ponieważ dałem słowo krajom arabskim” – powiedział Trump w wywiadzie dla magazynu „TIME” 15 października. „Jeśli tak się stanie, Izrael straci całe wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych”.

Jest to ostrzeżenie, które podkreśla delikatną równowagę, jaką Trump musi utrzymać – między głęboką sympatią do Izraela a determinacją, by sfinalizować „ostateczną umowę”.

Tymczasem większość Izraelczyków jasno dała do zrozumienia, że odrzuca utworzenie państwa palestyńskiego na swoich granicach, dopóki radykalizacja nie zostanie faktycznie zlikwidowana. Trump wydaje się podzielać tę ostrożność. Jego wizja koncentruje się obecnie na stworzeniu koalicji narodów, które zaakceptują Izrael jako legalnego partnera regionalnego. Punktem kulminacyjnym ma być pełna normalizacja stosunków z Arabią Saudyjską – bijącym sercem kolejnego etapu Porozumień Abrahama.

Kluczowa będzie rola Egiptu. Prezydent Egiptu, Abdel Fattah el-Sisi, nienawidzi Bractwa Muzułmańskiego niemal tak samo jak Izrael, a jego współpraca jest krytyczna dla stabilizacji przyszłości Strefy Gazy. Jednak nawet jeśli symboliczne głosowanie Knesetu komplikuje dyplomację Trumpa, pojawia się przeciwne zagrożenie: ponowne naleganie Unii Europejskiej na utworzenie państwa palestyńskiego może zniweczyć cały wysiłek.

Również Europa musi dostrzec kruchość otwierającej się szansy. Jest to moment, który nie pozostawia miejsca na aneksje, ale także na utworzenie kolejnego radykalnego islamskiego podmiotu przepełnionego nienawiścią i terroryzmem.

Pokój, który szkicują Trump i jego zespół, jest ambitny i ryzykowny, ale w regionie od dawna definiowanym przez niemożliwość, sama sugestia takiej wizji jest już rewolucją.

Bądźcie Cierpliwi i Rozważni


Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.