Uncategorized

Odzyskiwanie pamięci o Żydach otwockich


 Stanisław Obirek

Dwa dni temu otrzymałem od znajomego taki oto mejl: „Zupełnie nieoczekiwanie dostałem właśnie zaproszenie na wernisaż wystawy Wojciecha Cieśniewskiego, profesora ASP, prezentującej niezwykłe obrazy powstałe jako owoc refleksji nad wojennym losem otwockich Żydów. Wystawa prezentowana była również w Izraelu, gdzie odniosła duży sukces (informacje w załącznikach). Wojtek niezwykle ucieszył się moim pomysłem zaproszenia”. Nie tylko skorzystałem z zaproszenia, ale w środę 29 stycznia znalazłem się w nowo otwartej galerii przy ulicy Hożej 27 – Fundacja Wojciecha Cieśniewskiego na trzecim piętrze wśród kilkudziesięciu zwiedzających. Zgromadzone obrazy są zapisem niemal onirycznych i transowych doświadczeń artysty, który w sposób zaskakujący dla siebie samego stał się medium ewokującym przeszłość otwockich Żydów. Myślę, że ten adres wpisze się na stałe w pejzaż galerii warszawskich.

Z Wojciechem Cieśniewskim (tu informacja na stronie Akademii Sztuk Pięknych gdzie jest profesorem 

https://wm.asp.waw.pl/zespol/prof-wojciech-ciesniewski/

jesteśmy niemal rówieśnikami, więc może i dlatego szybko znaleźliśmy wspólny język. Pochodzimy też z obszarów etnicznego i religijnego pogranicza. Dla urodzonego w Działdowie tym pograniczem były Niemcy, a dokładnie Prusy Wschodnie, dla mnie pochodzącego z Roztocza to Ukraina. I być może dlatego tak bardzo fascynuje nas zaginiona Atlantyda polskich Żydów. Być może w sposób nie do końca świadomy każdy z nas na swój sposób próbuje oswoić własną i swoich przodków przeszłość. Ja na ten temat pisze artykuły, a Wojciech Cieśniewski maluje obrazy. Te obrazy niezwykle mocno rezonują w Izraelu. Artysta mógłby na ten temat snuć godzinami opowieści. Niektóre mają wręcz metafizyczny wydźwięk. Może ta sztuka, ocali świat nie tylko otwockich Żydów od zapomnienia.

Oczywiście obrazy artysty czynią to w sposób intuicyjny, wręcz instynktowny. Można o tym przeczytać w katalogu, ale też w entuzjastycznym artykule w The Jerusalem Post z 25 sierpnia 2023 roku. To obszerny esej Berry Davisa zatytułowany „Sztuka by pamiętać, sztuka by zapomnieć” z podwójnym zdjęciem Warszawy. Tej w gruzach i tej pnącej się ku niebu. A pod nim zdjęcie artystów Avivy Blum i Wojciecha Cieśniewskiego. Jedno i drugie dotarło do mnie drogą mailową wraz z zaskakującym i niezwykłym zaproszeniem, które sprawiło, ze środowy wieczór na trzecim piętrze przy ulicy Hożej 27 stał się wieczorem magicznym. Na pożegnanie zacytowałem niemieckie powiedzenie: Jeden raz to jest nic (ein mal dass ist kein mal) z życzeniem byśmy się znowu spotkali i porozmawiali. Obrazy, z których niektóre wraz ze zdjęciem Artysty są dopełnieniem tego felietonu, nie pozwalają o sobie zapomnieć i domagają się dalszych opowieści.

Odzyskiwanie pamięci o Żydach otwockich

Kategorie: Uncategorized

Zostaw odpowiedź Czekam na Twoje przemyślenia! Napisz w komentarzu.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.